Jarosław Kaczyński zaapelował do ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o publiczne oświadczenie, czy podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem był szantażowany w sprawie zmiany rządu w Polsce. Prezes PiS powiedział, że takie oświadczenie «może zamknąć tę obrzydliwą sprawę».
Kaczyński odniósł się w ten sposób do doniesień o marcowej rozmowie wicepremiera Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Jak stwierdził, Adam Bielan jest «niezwykle ostro atakowany, jako zdrajca wręcz», a jego jedyną «winą» jest to, że pomógł doprowadzić do spotkania. Prezes PiS wyraził pełne poparcie dla eurodeputowanego, który współorganizował to spotkanie.
Sprawa dotyczy domniemanego szantażu, do którego miało dojść podczas rozmowy. Kaczyński chce, aby szef MON jednoznacznie zadeklarował, czy takie naciski miały miejsce. Wątpliwości dotyczą tego, czy prezydent USA miał sugerować zmiany w polskim rządzie.
Wypowiedź Kaczyńskiego wpisuje się w szerszą debatę o kulisach polsko-amerykańskich kontaktów na najwyższym szczeblu. Polityk PiS podkreślił, że oczekuje od ministra obrony przejrzystości w tej sprawie. Jego zdaniem publiczne wyjaśnienie może zakończyć spekulacje i ataki personalne na Bielana.
Na razie nie ma oficjalnej reakcji Kosiniaka-Kamysza na apel. Minister obrony nie odniósł się publicznie do pytania o rzekomy szantaż. Sprawa budzi emocje wśród polityków obozu rządzącego i opozycji, a także w mediach.
Kaczyński zapowiedział również, że jego partia będzie domagać się wyjaśnień. Nie wskazał jednak, jakie kroki zamierza podjąć, jeśli minister nie odpowie. Podkreślił, że chodzi o dobro Polski i jej bezpieczeństwo w relacjach z kluczowym sojusznikiem.
W tle pozostaje kwestia odpowiedzialności za organizację spotkania. Bielan, jako eurodeputowany, miał odegrać kluczową rolę w nawiązaniu kontaktu. Kaczyński stanowczo odrzucił oskarżenia pod jego adresem, nazywając je niesprawiedliwymi.
Sprawa szantażu nie została dotąd potwierdzona przez żadne oficjalne źródła. Zarówno strona polska, jak i amerykańska nie odniosły się do tych doniesień. Kaczyński chce, aby minister obrony rozwiał wątpliwości, zanim sprawa nabierze jeszcze większego rozgłosu.
Apel prezesa PiS to kolejny głos w dyskusji o transparentności działań rządu w polityce zagranicznej. Opozycja od dawna zarzuca obozowi rządzącemu brak jasności w kontaktach z administracją USA. Teraz Kaczyński sam domaga się wyjaśnień od ministra z koalicji rządzącej.
Nie wiadomo, czy Kosiniak-Kamysz zdecyduje się na publiczne oświadczenie. Jego ewentualna odpowiedź może mieć wpływ na dalszy przebieg debaty publicznej. Sprawa pozostaje otwarta, a politycy obu stron sceny politycznej czekają na rozwój wydarzeń.
5