Unia Europejska zaczyna nazywać zjawisko, które do niedawna łatwo było rozrzucić między cyberprzestępczość, przemoc wobec dzieci, ekstremizm i internetowe subkultury. Koordynator UE ds. zwalczania terroryzmu Bartjan Wegter mówi o „nihilistycznym brutalnym ekstremizmie” — środowisku, w którym przemoc może być nie środkiem do osiągnięcia politycznego celu, lecz celem samym w sobie.

Wspólna operacja policji z dziewięciu państw europejskich wykazała około 4 340 adresów internetowych powiązanych z ekosystemem określanym jako The COM. W tej rozproszonej przestrzeni szczególną uwagę służb przyciąga sieć 764. Nie jest to klasyczna organizacja z centralą, członkostwem i jednym manifestem. To raczej zestaw nakładających się kanałów, grup i relacji, w których uczestnicy mogą zdobywać status poprzez coraz bardziej skrajne zachowania.

Dla służb bezpieczeństwa problemem jest właśnie ta płynność. Część czynów przypomina zwykłą przestępczość: groźby, szantaż, cyberstalking, seksualne wykorzystywanie małoletnich czy wymuszanie materiałów intymnych. Inne zachowania wchodzą w obszar przemocy motywowanej ekstremizmem. Granica nie zawsze jest czytelna, ponieważ ideologia bywa szczątkowa, a wspólnym mianownikiem może być fascynacja krzywdą i uznanie cierpienia innych za formę rozrywki.

Anti-Defamation League opisuje rdzeń światopoglądowy 764 jako mieszaninę nihilizmu i mizantropii. W obiegu pojawiają się również zapożyczenia z Order of Nine Angles — satanistyczno-neonazistowskiego nurtu, który od lat funkcjonuje na marginesach ekstremizmu. To jednak ważne rozróżnienie: sama obecność symbolu nie dowodzi pełnej identyfikacji ideologicznej. Według ADL część uczestników sięga po tę estetykę dla szoku, prestiżu wewnątrz grupy albo budowania wizerunku kogoś, kto przekroczył kolejną granicę.

Z punktu widzenia Polski najważniejszy jest europejski charakter zagrożenia. Te społeczności nie respektują granic państwowych, a kontakt między sprawcą, ofiarą i osobą werbującą może odbywać się w kilku jurysdykcjach jednocześnie. To utrudnia kwalifikację czynów, zabezpieczanie dowodów i szybkie reagowanie platform.

Drugim wyzwaniem jest wiek uczestników. W wielu sprawach pojawiają się nastolatki, które nie wchodzą do środowiska z gotowym programem politycznym. Przyciąga je przynależność, emocje, tabu, obietnica statusu albo presja rówieśnicza. W takim układzie klasyczne narzędzia antyterrorystyczne nie wystarczą. Potrzebne są jednocześnie działania policji, ochrony dzieci, szkół, platform i systemu pomocy psychologicznej.

Wegter zwraca uwagę na zjawisko, które wymyka się dawnym kategoriom: przemoc jako spektakl i waluta społeczna. To właśnie ta cecha sprawia, że 764 i podobne sieci są istotne dla bezpieczeństwa także wtedy, gdy ich uczestnicy nie tworzą spójnego ruchu ideologicznego. Dalsza odpowiedź UE będzie zależała od tego, czy państwa zdołają połączyć ochronę małoletnich, ściganie przestępstw cyfrowych i analizę ekstremizmu bez upraszczania każdego przypadku do jednego schematu.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.