W polskich więzieniach przebywa 50 sabotażystów zatrzymanych przez służby specjalne — poinformował w piątek wieczorem wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Dane te padły w odpowiedzi na wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Stargardzie, w którym głowa państwa zarzuciła rządowi zajmowanie się „dystrybucją strachu”, aby odwrócić uwagę od złej sytuacji finansowej państwa.
Tomczyk odniósł się do tych słów bezpośrednio, podkreślając, że zagrożenie sabotażem jest realne, a jego negowanie określił jako działanie nieodpowiedzialne. Jak zaznaczył, służby specjalne zatrzymały osoby podejrzane o działania wymierzone w bezpieczeństwo państwa, a ich liczba — 50 osób — pokazuje skalę zjawiska.
Wypowiedź wiceministra to część szerszej wymiany zdań między obozem rządzącym a prezydentem. Nawrocki podczas spotkania w Stargardzie sugerował, że rząd koncentruje się na straszeniu obywateli, zamiast rozwiązywać problemy finansowe kraju. Tomczyk odpowiedział, że takie stawianie sprawy jest błędne, ponieważ zagrożenie sabotażem nie jest wymysłem, lecz faktem potwierdzonym przez działania służb.
Sprawa dotyczy bezpieczeństwa wewnętrznego i obronności, które w ostatnich miesiącach są jednym z głównych tematów debaty publicznej w Polsce. Sabotaż, rozumiany jako działania wymierzone w infrastrukturę krytyczną lub siły zbrojne, jest traktowany przez służby jako jedno z poważniejszych zagrożeń. Zatrzymanie 50 osób to jak dotąd najkonkretniejsza liczba ujawniona publicznie przez przedstawiciela rządu.
Wiceminister Tomczyk pełni funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jego wypowiedź nie zawierała szczegółów na temat tego, kim są zatrzymani, jakiego rodzaju akty sabotażu im zarzucono ani kiedy dokonano zatrzymań. Nie podano również, czy wszystkie 50 osób usłyszało zarzuty i czy sprawy trafiły już do sądów.
Prezydent Nawrocki nie odniósł się publicznie do danych przedstawionych przez wiceministra. Wcześniej jednak jego wystąpienie w Stargardzie zostało odebrane przez stronę rządową jako próba podważenia wiarygodności służb i samego ministerstwa. Tomczyk nazwał negowanie zagrożenia „działaniem nieodpowiedzialnym”, co sugeruje, że spór może być kontynuowany.
Ujawnienie liczby sabotażystów wpisuje się w szerszy kontekst dyskusji o bezpieczeństwie państwa, w tym o ochronie granicy, infrastruktury energetycznej i wojskowej. W ostatnim czasie służby wielokrotnie informowały o zatrzymaniach osób podejrzanych o współpracę z obcymi wywiadami, ale rzadko podawano zbiorcze dane. Liczba 50 osób to pierwsza tak konkretna informacja od przedstawiciela resortu obrony.
Na razie nie wiadomo, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg w postaci oficjalnych oświadczeń Ministerstwa Obrony Narodowej lub Kancelarii Prezydenta. Tomczyk ograniczył się do krótkiej wypowiedzi, która jednak wywołała reakcję mediów i komentarze polityczne. Dla opinii publicznej kluczowe pozostaje pytanie o skalę zagrożenia i skuteczność służb w jego zwalczaniu.
3