Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, doprowadził do zerwania posiedzenia delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw współpracy UE-Rosja. Do zdarzenia doszło w trakcie spotkania, na którym rosyjscy opozycjoniści mieli przedstawić informacje o manipulacjach Kremla przy zbliżających się wyborach do Dumy Państwowej.
Jak podaje «Gazeta Wyborcza», Braun zakłócił obrady, uniemożliwiając rosyjskim działaczom opozycyjnym zabranie głosu. Europoseł miał głośno protestować przeciwko obecności przedstawicieli rosyjskiej opozycji w budynku Parlamentu Europejskiego. Sytuacja wymusiła przerwanie posiedzenia, a delegacja nie dokończyła zaplanowanego porządku obrad.
Incydent wpisuje się w szerszy spór o charakter relacji Unii Europejskiej z Rosją. Delegacja PE ds. współpracy UE-Rosja jest forum, na którym europejscy parlamentarzyści spotykają się z przedstawicielami rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego i opozycji. Celem takich spotkań jest wymiana informacji o sytuacji politycznej w Rosji, w tym o przebiegu wyborów i przestrzeganiu praw obywatelskich.
Rosyjscy opozycjoniści mieli mówić o manipulacjach Kremla przed wyborami do Dumy Państwowej. Wybory do niższej izby rosyjskiego parlamentu są regularnie krytykowane przez niezależnych obserwatorów jako nie spełniające standardów demokratycznych. Opozycja wskazuje na ograniczanie dostępu do mediów, presję na kandydatów niezależnych oraz fałszowanie wyników.
Zachowanie Brauna wywołało reakcje w Parlamencie Europejskim. Część europosłów krytykuje zakłócanie spotkań z rosyjskimi opozycjonistami, argumentując, że odbiera to głos tym, którzy sprzeciwiają się polityce Kremla. Inni zwracają uwagę, że obecność przedstawicieli rosyjskich struktur w instytucjach unijnych budzi kontrowersje ze względu na bezpieczeństwo i ryzyko przenikania wpływów rosyjskich.
Grzegorz Braun jest europosłem wybranym z list Konfederacji. W Parlamencie Europejskim dał się poznać z działań zakłócających obrady, m.in. poprzez używanie symboli religijnych i przerywanie wystąpień innych posłów. Jego wystąpienia często dotyczą tematów historycznych i światopoglądowych, a także krytyki instytucji unijnych.
Sprawa wpisuje się w trwającą w Polsce i Europie debatę o polityce wobec Rosji. Po agresji na Ukrainę instytucje unijne ograniczyły kontakty z rosyjskimi strukturami państwowymi, ale utrzymują kanały rozmowy z niezależnymi środowiskami rosyjskimi. Spotkania takie jak to, które przerwał Braun, mają służyć dokumentowaniu naruszeń prawa i wspieraniu społeczeństwa obywatelskiego w Rosji.
Na razie nie wiadomo, czy incydent będzie miał konsekwencje proceduralne dla Brauna. Regulamin Parlamentu Europejskiego przewiduje możliwość nakładania kar na posłów za zakłócanie porządku obrad, w tym upomnienia, odebranie głosu czy czasowe wykluczenie z posiedzeń. Decyzje w takich sprawach podejmuje przewodniczący sesji lub właściwe organy PE.
Sprawa może też wpłynąć na wizerunek Polski w instytucjach unijnych. Incydenty z udziałem polskich europosłów są odnotowywane przez media europejskie i mogą być wykorzystywane w debacie o standardach zachowania w PE. Dla wyborców w kraju zachowanie Brauna jest elementem jego rozpoznawalnego stylu politycznego, który dzieli elektorat.
Rosyjscy opozycjoniści, którzy mieli wystąpić na spotkaniu, nie zabrali głosu. Nie wiadomo, czy ich wystąpienie zostanie przełożone na inny termin. Delegacja PE ds. współpracy UE-Rosja nie wydała dotychczas oficjalnego komunikatu w sprawie przerwanego posiedzenia.