Były premier Mateusz Morawiecki wezwał Donalda Tuska do ujawnienia informacji, które Polska otrzymała od Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Polityk Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że obecny szef rządu nie ma prawa ukrywać tych dokumentów przed opinią publiczną.

Wypowiedź Morawieckiego to kolejny głos w trwającej od lat dyskusji o okolicznościach współpracy Polski ze Stanami Zjednoczonymi w zakresie wymiany informacji wywiadowczych. Były premier podkreślił, że obywatele mają prawo wiedzieć, jakie ustalenia trafiły do polskich służb i jak zostały wykorzystane.

Sprawa dotyczy materiałów, które CIA miała przekazać stronie polskiej w ramach sojuszniczej współpracy. Morawiecki nie sprecyzował, jakiego konkretnie okresu dotyczą dokumenty ani jakiego obszaru tematycznego dotyczą. Zaznaczył jednak, że ich ujawnienie jest konieczne dla rzetelnej debaty publicznej.

Donald Tusk nie odniósł się dotychczas publicznie do tego apelu. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie wydała w tej sprawie oficjalnego komunikatu. Nie wiadomo, czy rząd rozważa jakąkolwiek formę upublicznienia tych informacji.

Kwestia dostępu do dokumentów dotyczących współpracy wywiadowczej ze Stanami Zjednoczonymi budzi w Polsce emocje od wielu lat. Część polityków opozycji domaga się pełnej jawności w sprawach, które dotyczą bezpieczeństwa państwa i relacji z kluczowym sojusznikiem w NATO.

Eksperci zwracają uwagę, że ujawnianie materiałów wywiadowczych rządzi się szczególnymi zasadami. Publikacja takich dokumentów może bowiem zaszkodzić bieżącej współpracy służb oraz naruszyć zaufanie między sojusznikami. Z drugiej strony opinia publiczna w demokratycznym państwie ma prawo do informacji o działaniach władzy.

Morawiecki pełnił funkcję premiera w latach 2017–2023. W tym okresie doszło do wielu kontrowersji wokół relacji polskich służb ze służbami amerykańskimi. Część z tych wątków nigdy nie została oficjalnie wyjaśniona.

Apel byłego premiera wpisuje się w trwającą kampanię polityczną. PiS od dłuższego czasu domaga się od rządu Donalda Tuska większej przejrzystości w sprawach dotyczących bezpieczeństwa i polityki zagranicznej. Koalicja rządząca odpowiada, że wszystkie działania w tym obszarze są prowadzone zgodnie z prawem i interesem państwa.

Nie jest jasne, czy wezwanie Morawieckiego przyniesie jakikolwiek skutek proceduralny. Decyzja o ewentualnym odtajnieniu dokumentów należy do służb specjalnych oraz do premiera. W praktyce takie decyzje są podejmowane rzadko i po dokładnej analizie ryzyka.

Sprawa pozostaje otwarta. Jej dalszy rozwój zależy od tego, czy rząd zdecyduje się odnieść do apelu opozycji i czy pojawią się nowe informacje na temat dokumentów, o których mówi Morawiecki.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.