Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień przez posła Prawa i Sprawiedliwości Antoniego Macierewicza. Sprawa dotyczy zdarzenia z 13 września przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości, gdzie polityk miał grozić interweniującym policjantom, próbując wymusić wejście na teren chronionego obiektu.
Według ustaleń śledczych poseł powoływał się na interwencję poselską, domagając się wstępu na teren uczelni. Funkcjonariusze pełniący służbę przed budynkiem mieli nie wyrazić na to zgody, co doprowadziło do ostrej wymiany zdań. Prokuratura bada, czy w trakcie zajścia doszło do stosowania gróźb bezprawnych wobec policjantów oraz czy zachowanie posła wyczerpało znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień.
Sprawa ma również wymiar publiczny, ponieważ incydent wywołał reakcje środowisk związanych z wymiarem sprawiedliwości. Sędzia Waldemar Żurek, komentując zdarzenie, napisał w mediach społecznościowych: «Polski policjant na służbie to nie pański prywatny portier». Jego wypowiedź, skierowana do polityka PiS, odbiła się szerokim echem w debacie publicznej.
Wszczęcie śledztwa oznacza, że prokuratura zamierza szczegółowo wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Postępowanie obejmie przesłuchanie świadków, w tym funkcjonariuszy, którzy byli na miejscu, oraz analizę ewentualnego zapisu monitoringu. Kluczowe będzie ustalenie, czy poseł rzeczywiście użył gróźb i czy jego działania miały na celu wymuszenie określonego zachowania od policjantów.
Antoni Macierewicz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, pełniącym w przeszłości funkcje ministra obrony narodowej oraz szefa kontrwywiadu wojskowego. Jego aktywność publiczna często budzi kontrowersje, a najnowsza sprawa wpisuje się w serię zdarzeń, w których politycy opozycji i partii rządzącej spierają się o granice interwencji poselskich.
Akademia Wymiaru Sprawiedliwości to uczelnia kształcąca kadry dla służb mundurowych i wymiaru sprawiedliwości. Obiekt, przed którym doszło do zajścia, jest chroniony, a dostęp do niego wymaga zgody odpowiednich służb. Próba wejścia na teren uczelni bez takiej zgody, nawet przez posła powołującego się na mandat przedstawicielski, może rodzić konsekwencje prawne.
Na razie nie wiadomo, kiedy prokuratura zakończy postępowanie ani czy poseł usłyszy zarzuty. Śledczy nie ujawniają szczegółów planowanych czynności. Sprawa ma jednak potencjał polityczny, ponieważ dotyczy prominentnego polityka opozycji i funkcjonariuszy publicznych, a jej przebieg będzie uważnie obserwowany zarówno przez media, jak i opinię publiczną.
3