Mikael Ishak nie może przełamać strzeleckiej niemocy. Szwedzki napastnik Lecha Poznań w wygranym 4:1 meczu ze Śląskiem Wrocław wpisał się na listę asyst, ale nie zdobył gola, przez co jego seria bez trafienia wydłużyła się do siedmiu kolejnych występów. To najgorsza passa 33-latka od momentu, gdy trafił na Bułgarską.
W starciu na Tarczyński Arenie Ishak po raz czwarty z rzędu wyszedł w pierwszym składzie. Od pierwszych minut miał jednak trudne zadanie, ponieważ obrońcy Śląska dobrze go pilnowali, nie zostawiając mu wiele miejsca. Szwed próbował cofać się po piłkę do drugiej linii i wyciągać stoperów rywala, by tworzyć przestrzeń dla kolegów, ale w pierwszej połowie przynosiło to umiarkowany efekt.
Przełomowy moment nastąpił w 70. minucie, gdy Ishak przytomnie wypuścił Patrika Wålemarka, a rezerwowy rodak ustalił wynik spotkania na 4:1. Była to jego druga kluczowa akcja w meczu. Wcześniej, w 29. minucie, płasko dogrywał z prawej strony pola karnego do Filipa Jagiełły, który nie zdołał opanować piłki. W 37. minucie oddał niecelny strzał zza pola karnego lewą nogą, a w 54. trafił prosto w bramkarza, będąc na spalonym.
Statystyki Ishaka ze spotkania ze Śląskiem pokazują, że nie był to występ pozbawiony wkładu w grę, ale też daleki od oczekiwań od nominalnego napastnika. Oddał trzy strzały, z czego dwa zostały zablokowane. Dwukrotnie złapano go na spalonym, raz sfaulował i raz sam był faulowany. Wygrał jedno z trzech stoczonych starć, zanotował dwa odbiory i dwa kluczowe zagrania. Wykonał 22 podania, z których 14 dotarło do adresata, a połowa z nich miała miejsce na własnej połowie.
Brak gola Ishaka wpisuje się w szerszy problem Lecha Poznań. Za drużyną dziesiąty kolejny mecz bez trafienia nominalnego napastnika. W tym sezonie napastnicy Kolejorza zdobyli zaledwie pięć goli, a ostatnią bramkę – 9 sierpnia – strzelił właśnie Ishak. Szwedzki snajper ma dziś serię siedmiu kolejnych występów bez trafienia, co jest jego najgorszą passą od przyjścia do Poznania.
Mimo to za występ przeciwko Śląskowi Ishak otrzymał notę 4 w skali 1–6. Asysta przy golu Wålemarka i wynik 4:1 na trudnym terenie to atuty, które przeważyły o takiej ocenie. Wcześniej, przed meczem, w mediach pojawiały się pytania o to, czy kontrakt z legendą Kolejorza powinien zostać przedłużony. Kibice zaczęli dyskutować o przyszłości 33-latka, który wciąż jest ważną postacią drużyny, ale jego forma strzelecka pozostawia wiele do życzenia.
Lech Poznań nie może sobie pozwolić na dłuższe przestoje napastników, zwłaszcza że walka o czołowe lokaty wymaga regularnego zdobywania bramek. Ishak, mimo problemów, pozostaje kluczowym zawodnikiem w rotacji trenera. Jego umiejętność cofania się do drugiej linii i przeglądu pola wciąż stanowi atut, co potwierdziła asysta przy trafieniu Wålemarka. Jednak bez goli jego pozycja w zespole może być coraz częściej kwestionowana.
Kolejne spotkania będą dla Ishaka okazją do przełamania. Historia jego występów przeciwko Śląskowi dawała nadzieję na przełamanie, ponieważ Szwed wielokrotnie strzelał przeciwko temu rywalowi zarówno w Poznaniu, jak i we Wrocławiu. Tym razem się nie udało, ale asysta może być sygnałem, że forma strzelecka jest bliżej niż dalej. Lech Poznań potrzebuje swojego króla strzelców w najlepszej dyspozycji, jeśli chce walczyć o najwyższe cele w tym sezonie.
3