Ukraina nie zgodzi się na członkostwo w Unii Europejskiej, jeśli miałoby ono wiązać się ze stałymi limitami sprzedaży produktów rolnych do pozostałych państw członkowskich. Takie stanowisko przedstawił minister rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki w rozmowie z portalem Politico.
Według Wysockiego utrzymywanie ograniczeń w dostępie do unijnego rynku byłoby sprzeczne z samą ideą pełnego członkostwa. Jak podkreślił, Kijów nie może zaakceptować modelu, w którym funkcjonowałby jako członek drugiej kategorii, pozbawiony równych praw w kluczowej dla siebie dziedzinie gospodarki.
Sprawa dotyczy propozycji Komisji Europejskiej, która chce, by po przyjęciu nowych państw Unia miała możliwość ograniczenia ich członkostwa w ciągu pierwszych 15 lat. Ograniczenia mogłyby obejmować m.in. prawo głosu. W przypadku Ukrainy oznaczałoby to również możliwość odcięcia od dopłat rolnych i rynku zbytu dla produktów takich jak zboże.
Wysocki określił tę propozycję jako sprzeczną z całą logiką członkostwa w Unii Europejskiej. Jego zdaniem stałe ograniczenie dostępu Ukrainy do rynku unijnego stałoby w sprzeczności z samą ideą wspólnoty, która opiera się na równych prawach i obowiązkach wszystkich członków.
Stanowisko ukraińskiego ministra pojawia się w momencie, gdy Bruksela pracuje nad nowymi zasadami przyjmowania państw do UE. Propozycja stopniowego członkostwa ma odpowiedzieć na obawy części obecnych państw członkowskich, które obawiają się skutków rozszerzenia dla swoich rynków rolnych i budżetu. Dla Kijowa jest to jednak sygnał, że pełne członkostwo może zostać odsunięte w czasie lub obwarowane warunkami, które podważą sens integracji.
Ukraina od lat zabiega o członkostwo w Unii Europejskiej, a po rosyjskiej inwazji w 2022 roku proces ten nabrał tempa. Kraj uzyskał status kandydata, ale droga do pełnego członkostwa pozostaje długa i wymaga spełnienia szeregu kryteriów, w tym dostosowania polityk rolnych do unijnych regulacji. Rolnictwo jest jedną z najważniejszych gałęzi ukraińskiej gospodarki, a dostęp do unijnego rynku ma dla Kijowa strategiczne znaczenie.
Propozycja Komisji Europejskiej dotycząca stopniowego członkostwa wywołuje kontrowersje nie tylko na Ukrainie. Część państw członkowskich obawia się, że szybkie rozszerzenie może zachwiać równowagą w polityce rolnej i funduszach strukturalnych. Z kolei kraje kandydujące obawiają się, że okresy przejściowe zamienią się w trwałe ograniczenia, które utrudnią im czerpanie korzyści z członkostwa.
Wysocki nie po raz pierwszy podkreśla, że Ukraina oczekuje równoprawnego traktowania. Jego wypowiedź dla Politico jest sygnałem, że Kijów będzie twardo negocjował warunki akcesji, zwłaszcza w obszarze, który dotyczy milionów ukraińskich rolników i znaczącej części eksportu.
Na razie nie wiadomo, czy Komisja Europejska zdecyduje się na modyfikację swoich propozycji w odpowiedzi na stanowisko Ukrainy. Negocjacje akcesyjne są w toku, a ostateczny kształt warunków członkostwa będzie zależał od uzgodnień między wszystkimi państwami członkowskimi. Jedno jest pewne: dla Ukrainy pełny dostęp do unijnego rynku rolnego jest warunkiem, bez którego nie wyobraża sobie przystąpienia do Wspólnoty.
4