66-letni mężczyzna, który planował zamach na premiera Donalda Tuska, został przewieziony do Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Jak ustalili śledczy, swoje zamiary motywował politycznie i miał szukać ochotników do ich realizacji. Sprawa jest prowadzona przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która określa ją jako bardzo poważną.

Do zatrzymania doszło w związku z groźbami, jakie mężczyzna miał kierować pod adresem szefa rządu. Po przewiezieniu do stolicy trafił on do dyspozycji policji, gdzie wykonano z nim czynności procesowe. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami, podczas zatrzymania 66-latek miał zachowywać się spokojnie, a swoje plany tłumaczył motywacją polityczną. Śledczy nie ujawniają na razie, czy mężczyzna działał sam, czy miał wsparcie innych osób.

Z ustaleń wynika, że zatrzymany miał poszukiwać osób gotowych do udziału w zamachu. Nie wiadomo, czy udało mu się znaleźć chętnych ani czy podjął konkretne kroki w kierunku realizacji swoich zamiarów. Prokuratura zabezpieczyła nośniki danych, które są obecnie analizowane. Ich zawartość może dostarczyć kluczowych informacji na temat planów mężczyzny oraz ewentualnych kontaktów z innymi osobami.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał, że sprawa ma charakter bardzo poważny, a zatrzymany ma zostać przesłuchany. Prokuratura nie wyklucza postawienia zarzutów związanych z przygotowywaniem zamachu na osobę pełniącą funkcję publiczną. Za takie przestępstwo grozi surowa kara, w tym nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Wątki dotyczące potencjalnego zagrożenia dla premiera są rzadkością w Polsce, ale ostatnie lata przyniosły kilka przypadków, w których osoby cywilne groziły politykom. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo osób chronionych przypominają, że każdy sygnał o możliwym ataku jest traktowany priorytetowo i weryfikowany przy współpracy z prokuraturą. W tym przypadku kluczowe będzie ustalenie, czy 66-latek działał w pojedynkę, czy miał szersze zaplecze.

Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna był wcześniej notowany ani czy znajdował się w zainteresowaniu służb. Policja i prokuratura nie udzielają szczegółowych informacji o przebiegu zatrzymania ani o tym, co dokładnie zabezpieczono w miejscu jego pobytu. Dalsze czynności mają wyjaśnić, jak poważnie zaawansowane były przygotowania oraz czy istnieje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa premiera.

Sprawa budzi uwagę ze względu na rangę osoby, której dotyczyły groźby. Donald Tusk jest objęty ochroną Biura Ochrony Rządu, a wszelkie sygnały o możliwym zamachu są analizowane przez służby specjalne. Ewentualne powiązania zatrzymanego z organizacjami skrajnymi lub osobami o podobnych poglądach będą przedmiotem śledztwa. Na ten moment prokuratura nie potwierdza, by miało dojść do jakichkolwiek działań operacyjnych wymierzonych w premiera.

Mężczyzna pozostaje w dyspozycji prokuratury. Jego przesłuchanie ma odbyć się w najbliższym czasie. Dopiero po zakończeniu tej czynności możliwe będzie przedstawienie mu zarzutów i podanie dalszych informacji o charakterze sprawy.

2Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.