Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak stwierdził, że rosyjskie działania sabotażowe, w tym wysyłanie rakiet i dronów, są dla Kremla jedynie sposobem prowadzenia polityki, a nie wojną w rozumieniu klasycznym. Jego zdaniem państwa europejskie nie są przygotowane na taki sposób działania Rosji. Słowa polityka Konfederacji padły w nowym programie «Wieczór Rymanowskiego».

— W perspektywie rosyjskiej wysłanie paru rakiet czy dronów to nie jest wojna — ocenił Bosak. Dodał, że tego typu incydenty są dla Moskwy narzędziem nacisku i elementem gry politycznej. — I na ten sposób prowadzenia polityki państwa europejskie generalnie nie są przygotowane — stwierdził wicemarszałek Sejmu.

Wypowiedź Bosaka wpisuje się w szerszą debatę o zagrożeniu ze strony Rosji, która w ostatnich miesiącach nasiliła działania o charakterze hybrydowym. Chodzi m.in. o naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO, akty sabotażu, ataki cybernetyczne oraz dezinformację. Choć pojedyncze incydenty nie są traktowane jako casus belli, ich kumulacja budzi niepokój w stolicach Europy.

W tym samym programie eksperci ostrzegali, że Polska może stać się celem prowokacji rosyjskiej, a nawet ataku. Dziennikarz Zbigniew Parafianowicz mówił o potencjalnym działaniu rosyjskich wojsk pod obcą flagą, co miałoby utrudnić przypisanie odpowiedzialności i skłonić NATO do ostrożnej reakcji. Z kolei Jacek Bartosiak z think tanku Strategy & Future ocenił, że prawdopodobny scenariusz to wojna dronowo-rakietowa, określana jako «pojedynek salwowy».

Takie ostrzeżenia pojawiają się w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę i rosnącej aktywności wojskowej Rosji w rejonie Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego. Państwa NATO zwiększają wydatki na obronę i wzmacniają wschodnią flankę, jednak część polityków i analityków wskazuje, że tempo przygotowań może być niewystarczające wobec skali i różnorodności zagrożeń.

Bosak nie sprecyzował, jakie konkretnie kroki powinny podjąć państwa europejskie, aby lepiej przygotować się na rosyjskie działania. Jego wypowiedź koncentrowała się na diagnozie, że Kreml traktuje tego typu incydenty jako element bieżącej polityki, a nie eskalację prowadzącą do otwartego konfliktu. Wskazał przy tym, że Europa nie wypracowała skutecznych mechanizmów odpowiedzi na tego rodzaju taktykę.

Dyskusja o rosyjskich działaniach hybrydowych i sabotażowych toczy się równolegle w instytucjach unijnych i NATO. Sojusznicy pracują nad wspólnymi procedurami wykrywania i reagowania na incydenty, które nie przekraczają progu artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, ale mogą destabilizować sytuację w regionie. Polska, jako państwo graniczące z Ukrainą i Rosją, jest szczególnie narażona na tego typu działania.

Wypowiedzi z programu «Wieczór Rymanowskiego» pokazują, że temat rosyjskiego zagrożenia pozostaje jednym z głównych wątków debaty publicznej w Polsce. Politycy i eksperci różnią się w ocenie skali niebezpieczeństwa i najlepszych sposobów reakcji, ale zgodnie przyznają, że Rosja prowadzi wobec Europy działania poniżej progu wojny, które wymagają nowych narzędzi odpowiedzi.

3Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.