Premier Czech Andrej Babisz zadeklarował, że jego kraj wypełni zobowiązania wynikające z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, gdyby któryś z członków NATO, w tym Polska, został zaatakowany. — Gdyby coś się wydarzyło, oczywiście pomoglibyśmy Polsce — powiedział szef czeskiego rządu. Deklaracja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na wcześniejszą wypowiedź premiera Słowacji Roberta Ficy, który wyraził niechęć do angażowania się w ewentualny konflikt zbrojny z Rosją.

Słowa Babisza mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego stanowi fundament kolektywnej obrony Sojuszu: atak na jednego członka jest traktowany jako atak na wszystkich. Publiczne potwierdzenie gotowości do jego zastosowania przez Pragę wzmacnia wiarygodność odstraszania NATO na wschodniej flance, zwłaszcza w kontekście trwającej wojny na Ukrainie i napiętych relacji z Moskwą.

Wypowiedź Ficy, do której odniósł się czeski premier, wzbudziła kontrowersje wśród państw sojuszniczych. Słowacki premier zasugerował, że jego kraj nie byłby skłonny angażować się w konflikt zbrojny z Rosją, co spotkało się z krytyką m.in. w Polsce i Czechach. Deklaracja Babisza jest czytelnym sygnałem, że Praga nie podziela tego stanowiska i pozostaje zobowiązana do wypełniania sojuszniczych powinności.

Czechy i Polska są sąsiadami, a ich współpraca w ramach NATO i Unii Europejskiej ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Europy Środkowej. Stanowisko Pragi może być odbierane jako wzmocnienie jedności Sojuszu w obliczu rosyjskich gróźb. Jednocześnie wypowiedź Ficy pokazuje, że w regionie nie ma pełnej jednomyślności co do zakresu zaangażowania w potencjalny konflikt.

Sprawa artykułu 5. powraca regularnie w debacie publicznej od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Państwa bałtyckie i Polska wielokrotnie apelowały o wzmocnienie wschodniej flanki NATO i jasne deklaracje ze strony wszystkich członków. Słowa Babisza wpisują się w te oczekiwania, choć jednocześnie uwypuklają różnice w podejściu poszczególnych rządów do kwestii obronności.

Nie jest jasne, czy deklaracja czeskiego premiera przełoży się na konkretne zobowiązania wojskowe, takie jak zwiększenie wydatków na obronność czy udział w misjach NATO. Niemniej jednak samo publiczne potwierdzenie gotowości do zastosowania art. 5. ma wymiar polityczny i symboliczny, wzmacniając pozycję Polski w rozmowach o bezpieczeństwie regionalnym.

4Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.