Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało w nocy z soboty na niedzielę alerty do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego. Powodem były rosyjskie ataki na Ukrainę, które stwarzały potencjalne ryzyko dla Polski. Kilkanaście minut później RCB poinformowało o zakończeniu rosyjskich uderzeń i braku zagrożenia na terytorium kraju.
Alert RCB to krótka wiadomość tekstowa wysyłana do odbiorców na określonym obszarze, ostrzegająca o bezpośrednim zagrożeniu. W tym przypadku ostrzeżenie dotyczyło dwóch województw leżących przy wschodniej granicy Polski. Jak podało RCB, w przestrzeni powietrznej RP prewencyjnie operowało polskie lotnictwo wojskowe. Decyzja o poderwaniu myśliwców jest standardową procedurą stosowaną w sytuacjach, gdy istnieje ryzyko naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie pociski lub drony.
Atak Rosji na Ukrainę miał miejsce w nocy. RCB nie podało szczegółów dotyczących celów ani skali rosyjskich uderzeń, ale zaznaczyło, że zakończyły się one przed godziną 1:00 w nocy. Ostrzeżenie zostało odwołane, a mieszkańcy obu województw otrzymali komunikat o braku zagrożenia. „Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski” – brzmiał komunikat RCB.
To nie pierwszy raz, gdy Polska musiała reagować na rosyjskie ataki na Ukrainę. Od początku pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku RCB wielokrotnie wysyłało alerty do mieszkańców wschodnich województw, a polskie lotnictwo było podrywane w trybie prewencyjnym. Procedury te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom i minimalizację ryzyka związanego z ewentualnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.
Województwa podkarpackie i lubelskie są szczególnie narażone na potencjalne skutki rosyjskich ataków ze względu na swoje położenie geograficzne. Graniczą one bezpośrednio z Ukrainą, a odległość do zachodnich obwodów tego kraju jest niewielka. W przeszłości dochodziło do incydentów, w których rosyjskie pociski lub drony przekraczały polską granicę, co zmuszało służby do podejmowania działań interwencyjnych.
RCB apeluje do mieszkańców o zachowanie spokoju i śledzenie oficjalnych komunikatów. Alerty wysyłane są wyłącznie w sytuacjach, gdy istnieje realne zagrożenie dla życia lub zdrowia. Odbiorcy, którzy otrzymali wiadomość, nie powinni ignorować ostrzeżeń, ale też nie ma powodu do paniki – służby monitorują sytuację na bieżąco.
Na razie nie wiadomo, czy w najbliższych dniach należy spodziewać się kolejnych alertów. RCB zapewnia, że będzie informować o ewentualnych zagrożeniach na bieżąco. Sytuacja na Ukrainie pozostaje napięta, a rosyjskie ataki na infrastrukturę cywilną i wojskową mogą się powtarzać, co będzie wymuszać kolejne reakcje po stronie polskich służb.
2