Policja, służby specjalne i NASK prowadzą czynności operacyjne w związku z falą fałszywych zgłoszeń o zagrożeniach w placówkach edukacyjnych oraz towarzyszącymi im treściami w internecie. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że analizowane są wszystkie hipotezy dotyczące źródła tych zdarzeń, w tym ewentualne zaangażowanie Rosji.
Jak przekazał minister, służby badają zarówno same zgłoszenia, jak i możliwe działania dezinformacyjne, które mogą stać za ich rozpowszechnianiem. W sprawę zaangażowane są Policja, służby specjalne oraz NASK — państwowy instytut zajmujący się bezpieczeństwem sieci. Siemoniak podkreślił, że żaden scenariusz nie jest wykluczany na tym etapie.
Fałszywe alarmy o zagrożeniach w szkołach pojawiają się w ostatnim czasie w różnych częściach kraju, wywołując niepokój wśród uczniów, rodziców i nauczycieli. Każde takie zgłoszenie wymaga interwencji służb, co angażuje siły policyjne i ratownicze oraz dezorganizuje pracę placówek oświatowych. W internecie równolegle pojawiają się treści, które mogą mieć na celu pogłębianie lęku i chaosu informacyjnego.
Wątek rosyjski pojawia się w kontekście szerszych ostrzeżeń ministra koordynatora służb specjalnych. Siemoniak mówił niedawno, że Polska znajduje się w najtrudniejszej sytuacji geostrategicznej od dziesięcioleci, co wymaga rekordowych nakładów na obronność i bezwzględnej walki z rosyjską dezinformacją. Jego zdaniem zagrożenia hybrydowe, w tym kampanie dezinformacyjne, stanowią jedno z głównych wyzwań dla bezpieczeństwa państwa.
Służby nie ujawniają na razie szczegółów operacyjnych dotyczących badanych tropów ani liczby zgłoszeń objętych analizą. Wiadomo, że sprawa ma charakter priorytetowy ze względu na potencjalne konsekwencje dla bezpieczeństwa dzieci i młodzieży oraz dla stabilności funkcjonowania szkół. Ewentualne potwierdzenie obcego zaangażowania oznaczałoby kolejny wymiar działań hybrydowych wymierzonych w Polskę.
Minister zaapelował o rozwagę w przekazywaniu niesprawdzonych informacji o rzekomych zagrożeniach. Podkreślił, że służby pracują nad ustaleniem pełnego obrazu zdarzeń, a opinia publiczna będzie informowana o ustaleniach w miarę postępów w analizie. Na tym etapie nie wskazano konkretnych sprawców ani nie postawiono nikomu zarzutów.
6