W nocy z 5 na 6 października w Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera w Krakowie doszło do pożaru. Ogień pojawił się w sali chorych na 10. piętrze, gdzie przebywali głównie starsi, leżący pacjenci. Szybko rozprzestrzeniło się silne zadymienie, które objęło oddział wewnętrzny.
Akcję ewakuacyjną jeszcze przed przybyciem strażaków rozpoczął personel medyczny. Trzy pielęgniarki ruszyły do ratowania pacjentów i w warunkach silnego zadymienia wywiozły na korytarz około 10 łóżek. Łącznie oddział opuściło 38 chorych. Jak podkreślił w rozmowie z mediami kpt. Hubert Ciepły, postawa pielęgniarek była bohaterska.
W zdarzeniu poszkodowanych zostało 10 osób, które podtruły się gazami pożarowymi. Wśród poszkodowanych znaleźli się zarówno pacjenci, jak i personel medyczny — trzy pielęgniarki trafiły na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Trwa ustalanie przyczyn wybuchu ognia.
Szpital Rydygiera to jedna z największych placówek medycznych w Krakowie, położona przy ulicy Złotej Wody. Pożar wybuchł w środku nocy, co dodatkowo utrudniło akcję ratunkową — część pacjentów wymagała pomocy przy przemieszczaniu ze względu na stan zdrowia. Ewakuacja objęła cały oddział wewnętrzny.
Na miejscu pracowały zastępy straży pożarnej, które po przybyciu przejęły dalsze działania i ugasiły ogień. Służby badają, co doprowadziło do zaprószenia ognia. Nie wiadomo jeszcze, czy pożar miał związek z awarią instalacji elektrycznej, czy z innym czynnikiem.
To kolejne w ostatnim czasie zdarzenie, które zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa pożarowego w placówkach medycznych. Szpitale, w których przebywają osoby o ograniczonej mobilności, są szczególnie narażone na skutki takich incydentów. Personel medyczny często jako pierwszy podejmuje działania ratunkowe, zanim na miejsce dotrą służby.
4