Rosja może wcześniej, niż dotychczas zakładano, przeprowadzić ograniczoną operację zbrojną wymierzoną w jedno z państw NATO. Celem takiego działania byłoby sparaliżowanie procesu decyzyjnego wewnątrz Sojuszu oraz osłabienie znaczenia artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – wynika z najnowszego raportu Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), amerykańskiego think-tanku analizującego konflikty zbrojne.

Eksperci ISW, powołując się na informacje przekazywane przez amerykański wywiad, oceniają, że Moskwa przygotowuje się do sprawdzenia reakcji NATO. Niewykluczone, że w przyszłości dojdzie do ograniczonego ataku na jedno z państw Sojuszu, choć pełnoskalowa inwazja na kraj NATO została uznana za mało prawdopodobną. Taki scenariusz miałby przede wszystkim charakter testu – Rosja chciałaby sprawdzić, czy sojusznicy zareagują zgodnie z artykułem 5, który zobowiązuje do wspólnej obrony w przypadku zbrojnej napaści na którekolwiek z państw członkowskich.

Do tej pory europejscy przywódcy zakładali, że jeśli Rosja odważy się na konfrontację z państwem NATO, nastąpi to nie wcześniej niż pod koniec dekady. Jednak wizyta dyrektora CIA w Moskwie pokazała, że amerykańskie służby wywiadowcze mogą dysponować innymi informacjami i oceniać ryzyko jako bardziej bezpośrednie. To skłania analityków do rewizji wcześniejszych prognoz.

Zdaniem ekspertów ograniczona operacja zbrojna mogłaby przyjąć formę prowokacji na granicy, incydentu zbrojnego lub ataku na pojedynczy cel, który nie wymagałby zaangażowania pełnych sił. Celem takiego działania byłoby wywołanie chaosu w procesie decyzyjnym NATO i pokazanie, że sojusz nie jest w stanie odpowiedzieć szybko i jednomyślnie. W ten sposób Rosja mogłaby osłabić wiarygodność artykułu 5, który stanowi fundament bezpieczeństwa całej Europy.

Analitycy ISW zwracają uwagę, że siły NATO nie są w pełni przygotowane na taki scenariusz. Brakuje jasnych procedur reagowania na działania poniżej progu wojny, a także jednolitej oceny zagrożenia wśród państw członkowskich. Część krajów Europy Zachodniej wciąż traktuje ryzyko konfliktu z Rosją jako odległe, co utrudnia budowanie spójnej strategii odstraszania.

Raport ISW pojawia się w momencie, gdy napięcie na wschodniej flance NATO pozostaje wysokie. Rosja regularnie prowadzi ćwiczenia wojskowe w pobliżu granic z państwami sojuszu, a jej retoryka wobec NATO staje się coraz bardziej agresywna. Eksperci podkreślają, że choć pełnoskalowa wojna z NATO jest mało prawdopodobna, to ryzyko celowej prowokacji rośnie i nie można go lekceważyć.

Dla Polski, jako kraju graniczącego z obwodem kaliningradzkim i Białorusią, scenariusz ograniczonego ataku na państwo NATO ma szczególne znaczenie. Władze w Warszawie od dawna apelują o wzmocnienie wschodniej flanki i zwiększenie obecności wojsk sojuszniczych. Najnowsze analizy potwierdzają, że zagrożenie nie jest jedynie hipotetyczne, a sojusznicy muszą być gotowi na różne warianty eskalacji.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.