Polskie lotnictwo wojskowe zostało poderwane w związku z kolejnymi rosyjskimi uderzeniami na cele w centralnej części Ukrainy. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, w polskiej przestrzeni powietrznej prewencyjnie operują samoloty wojskowe. Komunikat opublikowano w czwartek wieczorem, przed godziną 19.
W związku z zagrożeniem wstrzymano operacje lotnicze na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. To dwa kluczowe porty lotnicze we wschodniej Polsce, które w sytuacjach kryzysowych regularnie zawieszają działalność, gdy rosyjskie ataki zbliżają się do zachodniej granicy Ukrainy.
Nie był to jedyny moment wzmożonej aktywności wojskowej tego dnia. Już w okolicach południa mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB. Wówczas również poderwano myśliwce w związku z atakiem Rosji na Ukrainę. Wieczorny komunikat wojska był zatem kolejnym tego dnia sygnałem, że sytuacja w przestrzeni powietrznej pozostaje napięta.
W regionach przygranicznych uruchomiono syreny alarmowe. W Lublinie i Rzeszowie szkoły ewakuowały uczniów z klas, a w części placówek dzieci zeszły do piwnic. Jak relacjonowali mieszkańcy, część osób była skonsternowana nagłym alarmem. Do ewakuacji doszło także w urzędach, a szpitale postawiono w stan alarmowy.
Działania polskiego wojska mają charakter prewencyjny i są standardową reakcją na rosyjskie uderzenia w zachodniej i centralnej Ukrainie. Poderwanie myśliwców oraz czasowe zamknięcie lotnisk to procedury, które mają zapewnić bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej w sytuacji, gdy rosyjskie środki napadu powietrznego operują blisko granicy.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o sytuacji w krótkim komunikacie. Nie podano szczegółów dotyczących liczby poderwanych samolotów ani dokładnego czasu trwania operacji lotniczych. Wiadomo, że zawieszenie ruchu na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie obowiązywało w momencie publikacji komunikatu.
To kolejny w ostatnim czasie przypadek, gdy rosyjskie ataki na Ukrainę wymuszają reakcję polskich sił zbrojnych. Podobne sytuacje miały miejsce wcześniej, gdy zagrożenie zbliżało się do granicy z Polską. Za każdym razem wojsko podkreśla, że działania mają charakter prewencyjny, a priorytetem jest bezpieczeństwo kraju i jego mieszkańców.
Mieszkańcy regionów przygranicznych muszą liczyć się z tego typu sytuacjami, dopóki rosyjskie ataki na Ukrainę będą kontynuowane. Alerty RCB, syreny alarmowe i ewakuacje szkół czy urzędów pokazują, że skutki wojny za wschodnią granicą są odczuwalne również w Polsce. Służby apelują o zachowanie spokoju i śledzenie oficjalnych komunikatów.