Premier Donald Tusk ostrzegł w Sejmie, że Rosja może w najbliższych miesiącach przeprowadzać hybrydowe ataki dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym na Polskę. Szef rządu przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju wojny, wskazując, że kluczowym momentem będzie późna jesień i zima.
— Chcę przedstawić opinii publicznej najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy — powiedział Tusk z mównicy sejmowej. Jak wyjaśnił, w planach Kremla znajdują się hybrydowe uderzenia wymierzone w kraje, które pomagają Kijowowi. Premier podkreślił, że atakowane będą także państwa wspierające Ukrainę, w tym Polska.
Według szefa rządu Rosja używa nowej, śmiercionośnej broni tuż obok polskich granic. Tusk zaznaczył, że istnieje realne ryzyko, iż drony mogą wlatywać na teren państw NATO, by osłabiać motywację sojuszu. Jak dodał, późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w wojnie Rosji z Ukrainą.
Premier mówił o tym w kontekście ostatnich rosyjskich ataków w pobliżu polskiej granicy. Ocenił, że to trudny egzamin dla wszystkich Polaków. Zaapelował o jedność w obliczu zagrożeń i podkreślił, że podważanie sojuszy osłabia bezpieczeństwo państwa. Polska musi być przygotowana na każdy możliwy scenariusz — stwierdził.
Wystąpienie Tuska w Sejmie było poświęcone ocenie sytuacji bezpieczeństwa oraz możliwego rozwoju wojny Rosji z Ukrainą w najbliższych miesiącach. Szef rządu ostrzegł przed eskalacją działań rosyjskich i nową strategią wrogich nalotów. Jego zdaniem Moskwa chce w ten sposób testować determinację państw NATO i osłabiać jedność sojuszu.
Premier nie wskazał konkretnych terminów ani miejsc potencjalnych ataków. Zaznaczył jednak, że zagrożenie jest realne i wymaga mobilizacji całego społeczeństwa. Wskazał, że Polska musi być gotowa na różne scenariusze, a kluczowa jest odporność państwa i obywateli.
Wystąpienie Tuska wpisuje się w serię ostrzeżeń przed rosyjską aktywnością hybrydową. W ostatnich tygodniach doszło do incydentów z udziałem dronów w pobliżu polskiej granicy. Premier podkreślił, że tego typu działania mogą się nasilać wraz z pogłębianiem się kryzysu na froncie ukraińskim.
Szef rządu zaapelował o ponadpartyjną jedność w sprawach bezpieczeństwa. Jego zdaniem podważanie sojuszy i kwestionowanie wsparcia dla Ukrainy osłabia bezpieczeństwo Polski. Jak mówił, przed nami trudne egzaminy, którym sprostać można tylko wspólnie.
Premier zapowiedział, że rząd będzie monitorował sytuację i podejmował działania adekwatne do zagrożeń. Nie ujawnił jednak szczegółów ewentualnych decyzji. Podkreślił, że bezpieczeństwo państwa jest priorytetem, a Polska pozostaje wiarygodnym sojusznikiem w ramach NATO.