Minister obrony Rosji Andriej Biełousow odznaczył medalem «Za zasługi w walce» dowódcę korwety «Soobrazitelnyj», która ostrzelała flarami duński śmigłowiec wojskowy. Do incydentu doszło na wodach międzynarodowych u wybrzeży duńskiego Gedser. Decyzja o uhonorowaniu oficera wywołała zdecydowaną reakcję władz Danii, które uznały zdarzenie za akt agresji.

Według dostępnych informacji rosyjska korweta wystrzeliła race w kierunku duńskiej maszyny. Śmigłowiec wykonywał rutynowy lot nad wodami międzynarodowymi, gdy doszło do ostrzału. Incydent miał miejsce w poniedziałek. Duńskie władze natychmiast potępiły zachowanie rosyjskiej jednostki, podkreślając, że narusza ono obowiązujące normy międzynarodowe i zagraża bezpieczeństwu personelu wojskowego.

W odpowiedzi na zdarzenie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Kopenhadze wezwano ambasadora Rosji. Dania wyraziła stanowczy protest przeciwko agresywnemu zachowaniu rosyjskiej korwety. Premier Mette Frederiksen oświadczyła, że «mamy do czynienia z coraz bardziej agresywną Rosją, która testuje NATO». Słowa szefowej duńskiego rządu wskazują, że Kopenhaga traktuje incydent nie jako odosobniony przypadek, lecz jako element szerszego wzorca prowokacyjnych działań Moskwy w regionie Morza Bałtyckiego.

Odznaczenie dowódcy korwety przez rosyjskiego ministra obrony jest czytelnym sygnałem, że Kreml nie zamierza dystansować się od działań swoich sił zbrojnych, lecz przeciwnie — nagradza je. Medal «Za zasługi w walce» przyznany za ostrzelanie śmigłowca państwa NATO budzi szczególne zaniepokojenie w kontekście napiętych relacji między Rosją a Sojuszem Północnoatlantyckim. Decyzja Biełousowa może być odczytywana jako demonstracja poparcia dla agresywnej postawy rosyjskich dowódców operujących w pobliżu granic NATO.

Incydent u wybrzeży Gedser wpisuje się w serię zdarzeń, do których dochodzi na Bałtyku i w jego okolicach. Rosyjskie okręty i samoloty wojskowe regularnie operują w tym rejonie, a państwa bałtyckie oraz Skandynawia wielokrotnie zgłaszały przypadki naruszania przestrzeni powietrznej i wód terytorialnych. Dania, jako członek NATO, należy do państw szczególnie wyczulonych na tego typu działania ze względu na swoje położenie geograficzne i kontrolę nad cieśninami łączącymi Bałtyk z Morzem Północnym.

Sprawa odznaczenia rosyjskiego dowódcy pokazuje, że Moskwa nie tylko nie zamierza przepraszać za incydent, ale wręcz przeciwnie — traktuje go jako powód do wyróżnienia. Dla Kopenhagi oznacza to konieczność dalszego wzmacniania obecności sojuszniczej w regionie oraz utrzymywania dyplomatycznego nacisku na Rosję. Reakcja duńskich władz, w tym wezwanie ambasadora do MSZ, świadczy o tym, że sprawa nie zostanie zamknięta na poziomie wojskowym, lecz będzie miała również wymiar polityczny i dyplomatyczny.

Na razie nie wiadomo, czy Dania podejmie dodatkowe kroki, takie jak konsultacje w ramach NATO czy zaostrzenie środków odstraszania. Pewne jest jednak, że incydent u wybrzeży Gedser i jego następstwa — w tym odznaczenie dowódcy korwety — staną się jednym z argumentów w debacie o bezpieczeństwie na Bałtyku i o polityce odstraszania wobec Rosji.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.