Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział w środę na szczycie w Brukseli, że Władimir Putin wie, iż nigdy nie wygra z Sojuszem Północnoatlantyckim. Jednocześnie odrzucił możliwość rosyjskiego ataku nuklearnego na państwa bałtyckie, oceniając, że obecnie nie ma realnego zagrożenia wojną jądrową.

Rutte odniósł się także do słów szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego o zwiększaniu pomocy dla Ukrainy. — To jest właściwa reakcja — ocenił sekretarz generalny NATO. Jego zdaniem tylko prezydent Stanów Zjednoczonych może zatrzymać trwający konflikt, co podkreśla kluczową rolę Waszyngtonu w wysiłkach na rzecz zakończenia wojny.

Wypowiedzi szefa Sojuszu padły w kontekście utrzymujących się napięć między NATO a Rosją. Rutte zaprzeczył, by realną ewentualnością było użycie broni jądrowej przez Moskwę przeciwko państwom bałtyckim. — Władimir Putin wie, że nigdy nie wygra z NATO — zaznaczył, wysyłając tym samym czytelny sygnał do Kremla.

Szczyt w Brukseli był okazją do potwierdzenia jedności Sojuszu i omówienia dalszego wsparcia dla Kijowa. Sekretarz generalny zaapelował o kontynuowanie pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy, podkreślając, że jest to warunek utrzymania presji na Rosję. W tym kontekście pochwalił stanowisko Polski, wyrażone przez ministra Sikorskiego, który opowiadał się za zwiększeniem zaangażowania na rzecz Ukrainy.

Równolegle do deklaracji politycznych podejmowane są konkretne działania wzmacniające wschodnią flankę NATO. Od października szwedzkie myśliwce Gripen ponownie wesprą ochronę polskiego nieba. Misja potrwa dwa miesiące i będzie odpowiedzią na naruszenia przestrzeni powietrznej Sojuszu. Jak poinformował rząd Szwecji, samoloty mają także chronić logistyczne wsparcie dla Ukrainy w południowo-wschodniej Polsce.

Obecność szwedzkich Gripenów w Polsce to element szerszych wysiłków na rzecz odstraszania i obrony. Szwedzkie siły powietrzne, które niedawno dołączyły do NATO, po raz kolejny potwierdzają gotowość do współodpowiedzialności za bezpieczeństwo regionu. Ich zadania obejmują zarówno patrolowanie przestrzeni powietrznej, jak i osłonę korytarzy transportowych, którymi płynie pomoc dla Ukrainy.

Wypowiedzi Rutte i Sikorskiego oraz decyzja o rozmieszczeniu myśliwców wpisują się w szerszą strategię Sojuszu, która łączy twarde gwarancje bezpieczeństwa z politycznym wsparciem dla Kijowa. Choć zagrożenie rosyjską agresją pozostaje realne, sygnały płynące z Brukseli i Sztokholmu mają pokazać, że NATO jest zjednoczone i przygotowane do odpowiedzi.

3Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.