W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, działania te mają charakter prewencyjny i nie oznaczają bezpośredniego zagrożenia dla terytorium Polski.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego. W komunikacie ostrzeżono: «W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów». Alerty pojawiły się po godzinie 6 rano, gdy Rosja rozpoczęła kolejną serię uderzeń na terytorium Ukrainy.

Jak podało Dowództwo Operacyjne, poderwanie myśliwców było standardową reakcją na aktywność rosyjskiego lotnictwa w rejonie granicy z Ukrainą. Wojsko monitoruje sytuację i zapewnia, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla Polski. Mieszkańcy dwóch wschodnich województw otrzymali SMS-y z ostrzeżeniem, co ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i szybkie informowanie o potencjalnych zagrożeniach.

W związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę lotniska w Lublinie i Rzeszowie tymczasowo wstrzymały pracę. Decyzja ta została podjęta w trosce o bezpieczeństwo pasażerów i personelu lotniczego. Służby lotnicze poinformowały, że wznowienie operacji nastąpi, gdy tylko sytuacja w przestrzeni powietrznej się ustabilizuje.

To kolejny raz, gdy Polska reaguje na rosyjskie ataki na Ukrainę poprzez poderwanie myśliwców. W ostatnich miesiącach takie działania miały miejsce wielokrotnie, co świadczy o czujności polskich sił zbrojnych i gotowości do obrony granic. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, że alerty RCB są standardową procedurą i nie należy ich traktować jako bezpośredniego zagrożenia.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych apeluje o zachowanie spokoju i śledzenie oficjalnych komunikatów. Wojsko zapewnia, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a wszelkie działania podejmowane są w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywateli.

4Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.