Sąd w Szczecinie wydał wyroki w sprawie śmiertelnego postrzelenia 21-letniego żołnierza na poligonie. Myśliwi, którzy uczestniczyli w nielegalnym polowaniu, zostali skazani na kary pozbawienia wolności. Do tragedii doszło, gdy jeden z mężczyzn pomylił wojskowego z dzikiem i oddał strzał.
Prokuratura wykazała, że polowanie odbywało się bez wymaganych zezwoleń, a jego uczestnicy działali na terenie wojskowym, gdzie obowiązywał całkowity zakaz polowań. Żołnierz pełnił służbę na poligonie i nie miał żadnych szans, aby uniknąć postrzału. Śledczy ustalili, że myśliwi nie podjęli również żadnych działań, które mogłyby zapobiec tragedii po oddaniu strzału.
Sąd uznał winę oskarżonych i wymierzył im kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny, obrona może złożyć apelację. Rodzina zabitego żołnierza domagała się surowego ukarania sprawców, podkreślając, że śmierć 21-latka była wynikiem rażącego lekceważenia zasad bezpieczeństwa.
Sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku wojskowym i myśliwskim. Przedstawiciele wojska zwracają uwagę na konieczność zaostrzenia kontroli nad polowaniami organizowanymi w pobliżu terenów wojskowych. Z kolei organizacje myśliwskie potępiły zachowanie skazanych, podkreślając, że takie incydenty szkodzą wizerunkowi całego środowiska.
Do tragedii doszło na terenie poligonu, gdzie regularnie odbywają się ćwiczenia wojskowe. Żołnierz został postrzelony w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej, rannego nie udało się uratować.
Śledztwo w tej sprawie trwało kilka miesięcy. Kluczowe znaczenie dla ustalenia przebiegu zdarzeń miały zeznania świadków oraz opinie biegłych z zakresu balistyki. Eksperci potwierdzili, że strzał oddany został z bliskiej odległości, a myśliwy miał pełną możliwość rozpoznania celu przed oddaniem strzału.
Wyrok szczecińskiego sądu jest kolejnym przypadkiem pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób, które lekceważą zasady bezpieczeństwa podczas polowań. W ostatnich latach w Polsce odnotowano kilka podobnych incydentów, w których ranne lub śmiertelne ofiary padały ofiarami myśliwych mylących ludzi ze zwierzętami.
Prokuratorzy zapowiedzieli, że po uprawomocnieniu się wyroku przekażą sprawę do analizy pod kątem ewentualnych dalszych postępowań. Niewykluczone, że sprawą zajmie się również wojskowa prokuratura, która oceni, czy doszło do naruszenia przepisów dotyczących ochrony terenów wojskowych.