Pasażerski samolot linii Wizz Air został w poniedziałek awaryjnie skierowany do Budapesztu po zgłoszeniu dotyczącym ładunku wybuchowego na pokładzie. Podczas lądowania maszynę eskortował węgierski myśliwiec Gripen, o czym poinformował minister obrony Węgier Romulusz Ruszin-Szendi.
Według przekazanych informacji samolot musiał przerwać lot po pojawieniu się sygnału o możliwym zagrożeniu. Decyzja o skierowaniu maszyny do stolicy Węgier miała charakter prewencyjny i pozwoliła przeprowadzić lądowanie w kontrolowanych warunkach. Eskorta myśliwca stanowiła element zabezpieczenia podczas całego podejścia do lotniska.
Minister obrony przekazał informację o akcji w mediach społecznościowych. W swoim wpisie podkreślił, że gotowość bojowa nie jest rutyną, lecz odpowiedzialnością. Węgierskie lotnictwo bojowe zostało poderwane w związku z incydentem, a użyty do eskorty Gripen należy do węgierskich sił powietrznych. Ruszin-Szendi, pełniący funkcję ministra obrony, nie podał w przekazanych materiałach dodatkowych szczegółów dotyczących przebiegu operacji.
Samolot, o którym mowa, należy do linii Wizz Air, jednego z przewoźników tanich połączeń obsługujących m.in. trasy do Budapesztu. W poniedziałkowym incydencie kluczowe było to, że zgłoszenie dotyczyło ładunku wybuchowego, co wymusiło przerwanie lotu i skierowanie maszyny na najbliższe lotnisko zdolne do jej przyjęcia. Ten rodzaj decyzji jest w praktyce lotniczej podejmowany wtedy, gdy nie można wykluczyć realnego zagrożenia dla pasażerów i załogi.
Na tym etapie w przekazanych materiałach brak jest informacji o tym, czy na pokładzie znaleziono jakikolwiek ładunek, ile osób znajdowało się w samolocie ani jak długo trwała kontrola maszyny po lądowaniu. Nie podano także wyników ewentualnego śledztwa ani oficjalnego stanowiska przewoźnika. Dopóki te dane nie zostaną potwierdzone, ocena skali zagrożenia pozostaje niemożliwa.
4