Minister energii ogłosił nowe ceny maksymalne paliw, które będą obowiązywać w czwartek. Zgodnie z obwieszczeniem litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,83 zł, benzyny 98 – 7,71 zł, a oleju napędowego – 7,74 zł. Oznacza to, że limity dla wszystkich tych paliw będą niższe od obecnie obowiązujących.

Decyzja ministra ma bezpośredni wpływ na portfele kierowców. Olej napędowy, kluczowy dla inflacji, będzie w czwartek tańszy niż w środę. To już kolejna w ostatnim czasie obniżka cen maksymalnych, co przekłada się na realne oszczędności na stacjach benzynowych w całym kraju.

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że ceny na stacjach mogą zacząć spadać w najbliższym czasie. Powodem optymizmu jest powrót do pracy kluczowego ropociągu East-West w Arabii Saudyjskiej. «To bardzo dobra informacja» – powiedział minister, odnosząc się do sytuacji na światowym rynku ropy.

Obniżki cen maksymalnych to efekt polityki rządu, która ma na celu ochronę konsumentów przed wahaniami cen na światowych rynkach. Wprowadzony wcześniej pakiet CPN obniżył stawki na paliwa w Polsce, co może przyciągnąć kierowców z zagranicy. Polskie stacje szykują się na wzmożony ruch, ponieważ ceny benzyny i oleju napędowego należą do najniższych w Europie.

Mimo obecnych obniżek, na światowych rynkach zarówno benzyna, jak i diesel mocno drożeją. W piątek można więc oczekiwać nie obniżek, ale podwyżek cen. Ministerstwo Energii będzie musiało zatem uważnie monitorować sytuację, aby reagować na zmieniające się warunki rynkowe.

Nowe limity cenowe obowiązują od czwartku i dotyczą wszystkich stacji paliw w Polsce. Kierowcy mogą liczyć na niższe rachunki za tankowanie, przynajmniej w najbliższym czasie. To dobra wiadomość dla gospodarstw domowych, które odczuwają skutki wysokich cen paliw.

5Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.