Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, która ma umożliwić szybkie blokowanie nielegalnych treści w internecie. W opublikowanym nagraniu polityk zwrócił się bezpośrednio do głowy państwa, argumentując, że nowe przepisy są potrzebne, by chronić najmłodszych użytkowników sieci.
— Powinien pan tę ustawę podpisać i powinien pan stanąć razem z nami po dobrej stronie światła — mówił Czarzasty. Dodał, że nowelizacja „ogranicza złe rzeczy, ogranicza głupotę”. W ten sposób marszałek odniósł się do obaw, że regulacja może być postrzegana jako zamach na wolność słowa. — Nie mówcie, że ta ustawa ogranicza wolność — przekonywał.
Polityk podkreślił, że w centrum uwagi są dzieci i młodzież, które coraz częściej padają ofiarami hejtu i innych szkodliwych zjawisk w sieci. Jak zaznaczył, „wszyscy jesteśmy przerażeni” skalą problemu i dlatego apeluje o podpisanie ustawy. W nagraniu zwrócił się też do prezydenta, by ten działał „w imieniu pana i moich dzieci”.
Ustawa, o której mówi marszałek, ma pozwolić na sprawne usuwanie lub blokowanie treści, które są niezgodne z prawem. Chodzi m.in. o materiały o charakterze pornograficznym z udziałem małoletnich, mowę nienawiści czy inne nielegalne przekazy. Nowe przepisy mają usprawnić współpracę między organami ścigania a dostawcami usług internetowych.
Apel Czarzastego wpisuje się w trwającą od miesięcy debatę o granicach wolności w internecie i odpowiedzialności platform za publikowane treści. Zwolennicy regulacji twierdzą, że obecne procedury są zbyt wolne, by skutecznie chronić ofiary. Przeciwnicy obawiają się, że nowe narzędzia mogą być nadużywane i prowadzić do cenzury legalnych wypowiedzi.
Prezydent Karol Nawrocki nie odniósł się dotychczas publicznie do apelu marszałka. Jego decyzja o podpisaniu lub zawetowaniu ustawy będzie miała kluczowe znaczenie dla jej wejścia w życie. Jeśli prezydent zdecyduje się na weto, Sejm będzie mógł odrzucić je większością 3/5 głosów.
Marszałek Sejmu zapowiedział, że będzie zabiegał o poparcie dla ustawy ponad podziałami politycznymi. Wskazał, że ochrona dzieci przed nielegalnymi treściami powinna łączyć wszystkie siły polityczne, niezależnie od różnic światopoglądowych. Jego zdaniem nie ma tu miejsca na spory ideologiczne, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo najmłodszych.
Sprawa budzi szerokie zainteresowanie społeczne, o czym świadczą liczne komentarze po publikacji nagrania. Głos w debacie zabierają zarówno organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną dzieci, jak i przedstawiciele branży internetowej. Jedni i drudzy czekają na ruch prezydenta, który może przesądzić o kształcie przepisów na najbliższe lata.
2