Sztuczna inteligencja może mieć realny wpływ na decyzje wyborcze Polaków podczas wyborów parlamentarnych w 2027 roku – ocenia prezes Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej Jakub Szymik. Jak wskazuje, zagrożenie wiąże się przede wszystkim z odpowiedziami chatbotów na pytania wyborców dotyczące tego, na kogo powinni zagłosować.
Ekspert zwraca uwagę, że coraz więcej osób traktuje narzędzia oparte na sztucznej inteligencji jako źródło informacji i porad. W kontekście wyborów oznacza to, że algorytmy mogą pośredniczyć w przekazywaniu preferencji politycznych, a użytkownik może nie mieć świadomości, na jakiej podstawie formułowana jest odpowiedź. Szymik podkreśla, że zjawisko to wymaga uwagi już teraz, na długo przed planowanym głosowaniem.
Problem nie ogranicza się do samych chatbotów. Dyskusja o wpływie technologii na życie publiczne obejmuje także media społecznościowe i odpowiedzialność platform za treści, które docierają do milionów Polaków. W debacie publicznej pojawiają się postulaty nałożenia na platformy nowych obowiązków, w tym odpowiedzialności za treści reklamowe oraz skuteczniejszego nadzoru państwa nad ich działalnością.
Jakub Szymik nie wskazuje konkretnych rozwiązań legislacyjnych, ale jego wypowiedź wpisuje się w szerszą dyskusję o bezpieczeństwie informacyjnym państwa. Wybory parlamentarne w 2027 roku będą pierwszymi, w których narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji będą tak powszechnie dostępne. To rodzi pytania o to, czy polskie instytucje są przygotowane na przeciwdziałanie manipulacji i dezinformacji.
Eksperci zajmujący się technologiami zwracają uwagę, że źle zaprojektowane regulacje mogą przynieść skutki odwrotne do zamierzonych. Przykładem jest weryfikacja wieku użytkowników, która – jeśli zostanie przeprowadzona nieodpowiednio – może przekazać koncernom technologicznym jeszcze więcej danych osobowych. To z kolei zwiększa ryzyko nadużyć i uzależnia debatę publiczną od prywatnych firm.
W tle pozostaje pytanie o skalę wpływu AI na wybory. Dotychczasowe doświadczenia z innych krajów pokazują, że algorytmy mogą wzmacniać polaryzację i sprzyjać rozprzestrzenianiu się treści o wysokim ładunku emocjonalnym. W polskim kontekście oznacza to, że wyborcy mogą być narażeni na spersonalizowane komunikaty, które trudno odróżnić od rzetelnej informacji.
Fundacja Obserwatorium Demokracji Cyfrowej zajmuje się monitorowaniem zagrożeń dla procesów demokratycznych związanych z technologią. Ostrzeżenie jej prezesa pojawia się w momencie, gdy instytucje publiczne w Polsce i Unii Europejskiej pracują nad regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji. Jak dotąd nie przedstawiono jednak rozwiązań, które wprost adresowałyby problem odpowiedzi chatbotów na pytania wyborcze.
Ekspert podkreśla, że kluczowe znaczenie ma edukacja wyborców i przejrzystość działania narzędzi AI. Bez tego ryzyko, że sztuczna inteligencja stanie się narzędziem wpływu politycznego, będzie rosło wraz z upowszechnianiem się tych technologii w codziennym życiu.
2