Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych odniosła się do doniesień medialnych dotyczących pakietów sponsorskich konferencji Polish-American Economic Summit (PAES) oraz dostępu do wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. W oświadczeniu organizacja przekonuje, że udział w konferencji nie był uzależniony od wniesienia opłaty.
Sprawa dotyczy publikacji, według których prywatna fundacja miała oferować pakiety sponsorskie sięgające nawet 100 tys. dolarów w zamian za możliwość spotkania z prezydentem. Informacje te pojawiły się w mediach i wywołały polityczną dyskusję na temat finansowania dostępu do głowy państwa.
Kancelaria Prezydenta stanowczo zaprzecza tym doniesieniom. Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda określił je jako «fake news» i skrytykował zarówno media, jak i rząd. Jego zdaniem rząd, który zmaga się z problemami finansowymi i rosnącym zadłużeniem kraju, próbuje przy pomocy dziennikarzy odwrócić uwagę od własnych niepowodzeń.
Do sprawy odniósł się również europoseł Robert Biedroń, który w niedzielnym wydaniu programu «Gość Wydarzeń» stwierdził, że mamy do czynienia z «bardzo poważnym przypadkiem korupcji politycznej». Polityk zaapelował, aby sprawą zajęła się prokuratura. Jego zdaniem doniesienia o pakietach sponsorskich związanych z konferencją w Nowym Jorku wymagają szczegółowego zbadania.
Konferencja Polish-American Economic Summit odbywa się w Nowym Jorku i gromadzi przedstawicieli biznesu oraz polityki. Wątpliwości dotyczą tego, czy dostęp do wydarzenia z udziałem prezydenta był w jakikolwiek sposób warunkowany wniesieniem opłaty przez sponsorów. Fundacja utrzymuje, że nie było takiego uzależnienia.
Spór wokół domniemanych płatnych spotkań z prezydentem wpisuje się w szerszą debatę o przejrzystości finansowania wydarzeń publicznych i granicach kontaktu obywateli oraz przedsiębiorców z najwyższymi przedstawicielami władzy. Na razie żadna instytucja nie potwierdziła niezależnie, że doszło do naruszenia prawa, a prokuratura nie poinformowała o wszczęciu postępowania.
Kancelaria Prezydenta konsekwentnie odpiera zarzuty, wskazując na polityczny kontekst publikacji. Z kolei krytycy domagają się wyjaśnień i podkreślają, że tego typu sprawy powinny być badane przez odpowiednie organy. Dyskusja pozostaje otwarta, a jej dalszy przebieg zależeć będzie od ewentualnych działań prokuratury oraz kolejnych ustaleń medialnych.