Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, a następnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Decyzja głowy państwa budzi kontrowersje, ponieważ w kampanii wyborczej Nawrocki podpisał tzw. deklarację toruńską, w której zobowiązał się m.in. do nie nakładania nowych obciążeń podatkowych.
Doradca prezydenta Błażej Poboży w programie «Debata Gozdyry» przekonywał, że decyzja wymaga szerszego spojrzenia. «Zawsze jest jakiś kontekst i jakieś okoliczności» — powiedział, odnosząc się do sprzeczności między kampanijnym zobowiązaniem a podpisaniem ustawy. Jego wypowiedź sugeruje, że prezydent kierował się dodatkowymi względami, których nie ujawniono wprost.
Ustawa o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych ma na celu obniżenie cen paliw na stacjach benzynowych. Prezydent w czwartkowym orędziu oświadczył, że podpisanie dokumentu kończy «proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników». Jednocześnie postawił rządowi warunki: obniżki mają nastąpić natychmiast i doprowadzić do poziomu obiecanego w kampanii wyborczej, czyli 5,19 zł za litr paliwa.
Decyzja Nawrockiego wywołała szeroką dyskusję polityczną. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironicznie pytał, czy «rano na pylonach zobaczymy 5,19 zł za litr paliwa», sugerując, że obietnica może nie zostać spełniona. Z kolei Paulina Hennig-Kloska oceniła, że «nie można ustępować» i że prezydent «ugina kolana pod presją obywateli». Kaczyński dodał też, że «Tusk nie ma już alibi» — co wskazuje, że odpowiedzialność za ceny paliw spada teraz na rząd.
Skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej oznacza, że przepisy wejdą w życie, ale Trybunał może je później uchylić. To rozwiązanie pozwala prezydentowi na podpisanie dokumentu bez rezygnacji z wątpliwości prawnych. Doradca Poboży nie odniósł się jednak wprost do tego, czy deklaracja toruńska została złamana, powtarzając, że każda decyzja ma kontekst.
Sprawa cen paliw pozostaje jednym z głównych tematów politycznych. Obietnica 5,19 zł za litr była sztandarowym punktem kampanii wyborczej, a jej realizacja może wpłynąć na nastroje społeczne. Rząd nie przedstawił dotąd szczegółowego planu obniżek, a koncerny paliwowe nie skomentowały publicznie nowych obciążeń. Trybunał Konstytucyjny nie wyznaczył jeszcze terminu rozpatrzenia sprawy.
3