Policyjna Solidarność wystosowała list otwarty do komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia, w którym domaga się wyjaśnień dotyczących sytuacji funkcjonariuszy po wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego. Związkowcy wzywają komendanta do publicznego zajęcia stanowiska w tej sprawie.
W piśmie związek ocenia, że «klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca». Przewodniczący organizacji Jacek Łukasik podkreśla, że obecne spory polityczne nie zwalniają policji z jej codziennych obowiązków. Jego zdaniem funkcjonariusze, którzy wykonywali polecenia podczas piątkowej akcji przed Trybunałem, zostali z sytuacją sami.
Według treści listu wątpliwości dotyczą nie tylko samej akcji, ale także jej konsekwencji. Związkowcy wskazują na obniżenie morale w formacji oraz na obawy samych policjantów i ich rodzin. Media relacjonujące sprawę pisały, że nastroje w policji są złe, a funkcjonariusze obawiają się rozliczeń, zarówno ze strony prokuratury, jak i ewentualnej nowej władzy po wyborach.
Związek zwraca uwagę, że osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie biorą pod uwagę faktu, iż po ustaniu sporów politycznych policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję. To właśnie ten wątek, według autorów listu, powinien stać się punktem wyjścia do rozmowy o przyszłości formacji, a nie tylko o bieżących konfliktach wokół instytucji państwowych.
Domagając się od komendanta publicznego wystąpienia, związek chce, by gen. Boroń jednoznacznie określił, w jakim miejscu znajduje się policja po wydarzeniach przed Trybunałem. Oczekiwanie dotyczy przede wszystkim jasnego stanowiska kierownictwa wobec funkcjonariuszy, którzy znaleźli się w centrum sporu, oraz zapewnienia, jak instytucja zamierza ich chronić przed skutkami politycznych napięć.
Na chwilę publikacji w dostępnych materiałach brak oficjalnej odpowiedzi komendanta głównego na list związkowców. Sprawa pozostaje otwarta, a kolejne kroki władz policyjnych nie zostały opisane w przekazach dotyczących pisma.
3