Śmiertelny wypadek z udziałem wozu strażackiego w Łodzi. Kierujący pojazdem strażak potrącił 64-letnią kobietę na przejściu dla pieszych. Mimo podjętej reanimacji poszkodowanej nie udało się uratować — zmarła na miejscu.
Do zdarzenia doszło w okolicy remizy strażackiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca wozu bojowego nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie znajdującej się na pasach. Okoliczności wypadku wyjaśniają policja i prokuratura.
Za kierownicą pojazdu siedział 22-letni strażak. Mężczyzna był trzeźwy. Jak podają służby, w chwili zdarzenia wóz nie uczestniczył w akcji ratowniczo-gaśniczej — nie miał włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych. To istotna okoliczność, która będzie brana pod uwagę przy ustalaniu odpowiedzialności.
Na miejscu pracowały służby ratunkowe, w tym zespół ratownictwa medycznego. Podjęto resuscytację, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Prokuratura wszczęła postępowanie, które ma wyjaśnić, dlaczego doszło do potrącenia.
Wypadek wywołał poruszenie w lokalnej społeczności. Mieszkańcy zwracają uwagę na bezpieczeństwo w rejonie przejścia dla pieszych przy remizie. To miejsce, w którym ruch pojazdów uprzywilejowanych jest codziennością, a piesi muszą zachować szczególną ostrożność.
Straż pożarna zapowiedziała współpracę z organami ścigania. Jak podkreślają przedstawiciele służb, każdy tego typu przypadek jest analizowany pod kątem procedur i szkoleń kierowców pojazdów uprzywilejowanych. Wstępne ustalenia wskazują, że zawiodły podstawowe zasady ostrożności.
Rodzinie zmarłej złożono kondolencje. Sprawa trafiła do prokuratury, która zdecyduje o ewentualnych zarzutach dla kierującego. Grozi mu kara pozbawienia wolności.
3