Niemal 2 tysiące razy interweniowali strażacy w całym kraju od nocy do sobotniego poranka w związku z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Jak przekazał bryg. Karol Kroć z Państwowej Straży Pożarnej, do godziny 8 rano odnotowano ponad 1,9 tys. zgłoszeń. Najwięcej pracy strażacy mieli w województwie mazowieckim, a także na Kujawach i w województwie łódzkim.

Skutki nawałnic są dotkliwe w wielu regionach. Ulewy zalały ulice i posesje, silny wiatr łamał drzewa, które spadały na drogi i zaparkowane samochody. W niektórych miejscach wiatr zrywał dachy z budynków. Występują również problemy z dostawą prądu — bez energii elektrycznej pozostają dziesiątki tysięcy odbiorców. W sieci pojawiły się zdjęcia pokazujące skalę zniszczeń, w tym połamane konary i uszkodzone pojazdy.

To jeszcze nie koniec groźnej pogody. Alert RCB trafił do odbiorców w 15 województwach w związku z prognozowanymi burzami, silnym wiatrem i intensywnym deszczem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia. W komunikacie dla Mazowsza ostrzeżono dodatkowo przed możliwością wystąpienia trąby powietrznej.

Na Dolnym Śląsku ogłoszono stan alarmowy spowodowany opadami deszczu. Jak przekazał IMGW, prewencyjnie wydawane są tam worki z piaskiem, które mają zabezpieczyć budynki i posesje przed napływającą wodą. Sytuacja hydrologiczna w regionie pozostaje napięta, a służby apelują o ostrożność i śledzenie komunikatów.

Przyczyną gwałtownej zmiany pogody jest niż genueński, który przyniósł nad Polskę ciepłe i wilgotne powietrze, spotykające się z chłodniejszym frontem. W części kraju nadal obowiązują ostrzeżenia IMGW, a strażacy pozostają w gotowości do kolejnych interwencji. Mieszkańcy obszarów objętych alertami proszeni są o zabezpieczenie mienia i unikanie przebywania w pobliżu drzew oraz słupów energetycznych.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.