Kilkanaście boksów handlowych spłonęło w nocy podczas pożaru targowiska przy ul. Adama Mickiewicza w Katowicach. Ogień gaszony był przez strażaków przez kilka godzin, a według świadków płomienie przewyższały okoliczne drzewa. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Katowiccy policjanci poinformowali w sobotnim komunikacie, że w związku z pożarem zatrzymali 23-letniego Polaka. Funkcjonariusze prowadzą czynności procesowe w tej sprawie, ale na tym etapie nie ujawniają szczegółów dotyczących okoliczności zdarzenia ani motywów działania zatrzymanego mężczyzny.
Sytuacja sprzedawców, którzy prowadzili działalność na targowisku, jest dramatyczna. Jak przekazała reporterka Polsat News, wielu z nich straciło w pożarze dorobek życia i przede wszystkim źródło utrzymania. Ogień strawił ich stanowiska handlowe wraz z towarem, co dla części kupców oznacza utratę całego majątku.
Pożar wybuchł w nocy, a akcja gaśnicza trwała kilka godzin. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej. Strażakom udało się opanować ogień, zanim rozprzestrzenił się na kolejne obiekty na terenie targowiska.
Policja nie podała na razie, jakie zarzuty usłyszy zatrzymany 23-latek. Śledczy zabezpieczyli teren pożaru i prowadzą oględziny, które mają ustalić dokładną przyczynę pojawienia się ognia oraz skalę strat. Trwa również przesłuchiwanie świadków zdarzenia.
To kolejny w ostatnim czasie pożar obiektu handlowego na Śląsku, który niszczy dorobek drobnych przedsiębiorców. Straty materialne w przypadku katowickiego targowiska będą szacowane po zakończeniu prac komisji powołanej do ustalenia przyczyn pożaru.