Sprawa prywatnego ogrodu zoologicznego w Łącznej koło Mieroszowa nabiera nowego wymiaru. Dr inż. Marta Zając-Ossowska, która miała koordynować opiekę nad zwierzętami pozostającymi w placówce, zrezygnowała z tej funkcji z powodów formalnych. Równolegle Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła zarzut funkcjonariuszce policji, która według śledczych miała ostrzegać właściciela zoo przed planowaną akcją służb.

Zrezygnowanie z koordynacji opieki nad zwierzętami oznacza, że kwestia losu zwierząt w Łącznej pozostaje w centrum uwagi. Wycofanie się eksperckiej koordynatorki z tej roli w momencie, gdy placówka jest przedmiotem działań służb, sprawia, że pytanie o nadzór nad dobrostanem zwierząt staje się jeszcze bardziej palące. Źródło informacji nie podaje szczegółowych przyczyn formalnych rezygnacji, a wskazuje jedynie, że miały one charakter formalny.

Drugi wątek sprawy dotyczy funkcjonariuszki policji, wobec której prokuratura przedstawiła zarzut. Zgodnie z ustaleniami śledczych miała ona przekazać właścicielowi zoo informację o planowanych czynnościach służb. Jeśli zarzut zostanie potwierdzony, oznaczać to będzie, że działania interwencyjne wobec placówki mogły zostać utrudnione przez osobę zobowiązaną do ich prowadzenia. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Sprawa pokazuje, jak złożone bywają sytuacje, w których prywatne placówki utrzymujące zwierzęta pozostają pod nadzorem zarówno instytucji weterynaryjnych, jak i organów ścigania. Połączenie problemów z opieką nad zwierzętami z zarzutami wobec funkcjonariuszki sprawia, że cała historia dotyczy nie tylko losu zoo w Łącznej, ale również zaufania do działań służb wobec podmiotów podejrzewanych o nieprawidłowości.

1Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.