Przed jednym z budynków na poznańskim Osiedlu Maltańskim zebrał się tłum, który uniemożliwił przeprowadzenie eksmisji jednej z lokatorek. Protestujący skandowali hasła wymierzone między innymi w komornika i wywiesili banery, a na miejscu pojawiły się liczne patrole policji. Funkcjonariusze próbowali uspokoić sytuację, jednak megafon nie przebijał się przez wrzawę i doszło do przepychanek z protestującymi.
Jak relacjonują świadkowie, zgromadzenie zaczęło się formować wcześnie rano, gdy po osiedlu rozeszła się informacja o planowanej czynności komorniczej. W obronie eksmitowanej kobiety stanęli sąsiedzi, znajomi oraz osoby związane z ruchami lokatorskimi z całego Poznania. Na miejscu pojawiły się także transparenty z hasłami solidarnościowymi, a część uczestników skandowała hasła krytyczne wobec działań komornika i systemu egzekucji długów.
Policja została skierowana na Osiedle Maltańskie w związku z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa podczas czynności komorniczych. Funkcjonariusze kilkukrotnie wzywali protestujących do rozejścia się i umożliwienia przeprowadzenia eksmisji. Mimo to część osób pozostała przed wejściem do budynku, blokując dostęp do mieszkania. W pewnym momencie doszło do szarpaniny między funkcjonariuszami a uczestnikami protestu, jednak nie ma informacji o osobach zatrzymanych ani o poważniejszych incydentach.
Sytuacja na Osiedlu Maltańskim wpisuje się w szerszy problem społeczny związany z rosnącą liczbą eksmisji w polskich miastach. Organizacje lokatorskie od miesięcy zwracają uwagę na trudną sytuację osób zadłużonych, które często tracą dach nad głową z powodu zaległości czynszowych lub kredytowych. W Poznaniu podobne protesty miały już miejsce wcześniej, a aktywiści zapowiadają dalsze działania w obronie praw lokatorów.
Komornik, który miał przeprowadzić eksmisję, nie zakończył czynności ze względu na blokadę. Nie wiadomo jeszcze, czy zostanie wyznaczony nowy termin. Policja nie wydała dotychczas oficjalnego komunikatu w sprawie przebiegu interwencji, a lokalne media próbują ustalić szczegóły dotyczące tożsamości kobiety, której mieszkanie miało zostać opróżnione.
Protestujący zapowiadają, że pozostaną na miejscu tak długo, jak będzie to konieczne, aby nie dopuścić do eksmisji. Ich zdaniem działania komornika są nieproporcjonalne, a kobieta nie miała zapewnionej żadnej alternatywy mieszkaniowej. Sprawa wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców osiedla, którzy podkreślają, że solidarność sąsiedzka w takich sytuacjach jest kluczowa.