W pobliżu międzynarodowego lotniska w Rijadzie pojawiły się w sobotę płomienie i czarny dym, a kilka godzin wcześniej w stolicy Arabii Saudyjskiej ogłoszono alarm przed potencjalnym atakiem z powietrza. Słychać było dwie silne eksplozje. W związku z napiętą sytuacją polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca unikanie podróży do Arabii Saudyjskiej.

Rząd w Rijadzie potwierdził, że jemeńscy rebelianci Huti próbowali w sobotę zaatakować stolicę Arabii Saudyjskiej rakietą balistyczną. Huti są wspierani przez Iran. To kolejna odsłona konfliktu w regionie, który od miesięcy budzi obawy przed otwarciem drugiego frontu na Bliskim Wschodzie.

Z powodu zagrożenia zdecydowano o odwołaniu i przełożeniu części lotów. Jak podała agencja AFP, część połączeń została odwołana lub opóźniona. Władze Arabii Saudyjskiej na razie nie informują o szczegółach zdarzenia, ewentualnych zniszczeniach czy rannych.

Napięta sytuacja w regionie wpłynęła również na plany Stanów Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump przerwał weekendowy pobyt w Camp David i wrócił wcześniej do Białego Domu. Nie podano oficjalnych przyczyn tej decyzji, ale pojawiają się spekulacje, że może ona mieć związek ze wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie.

Amerykańskie ambasady w regionie wydały alerty ostrzegające obywateli przed eskalacją konfliktu. To kolejny sygnał, że sytuacja wokół Arabii Saudyjskiej i Jemenu może się zaostrzać.

Polskie MSZ dołączyło do państw, które rekomendują ostrożność przy planowaniu podróży do Arabii Saudyjskiej. Zalecenie dotyczy unikania wyjazdów do tego kraju do czasu ustabilizowania się sytuacji bezpieczeństwa.

Atak rakietowy na Rijad to jak dotąd najbardziej bezpośredni incydent wymierzony w stolicę Arabii Saudyjskiej w ostatnim czasie. Huti, którzy kontrolują część Jemenu, od lat prowadzą działania zbrojne przeciwko siłom saudyjskim. Konflikt ten jest postrzegany jako element szerszej rywalizacji regionalnej, w której Iran wspiera rebeliantów, a Arabia Saudyjska przewodzi koalicji przeciwko nim.

Eskalacja może mieć konsekwencje dla bezpieczeństwa żeglugi i dostaw ropy z Zatoki Perskiej, a także dla ruchu lotniczego w regionie. Część linii lotniczych już wcześniej modyfikowała trasy w związku z zagrożeniem.

Na razie nie wiadomo, czy atak spowodował ofiary ani jakie są straty materialne. Służby saudyjskie prowadzą działania zabezpieczające w rejonie lotniska. Sytuacja pozostaje dynamiczna.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.