Były premier Rosji Michaił Kasjanow ocenił, że Władimir Putin popełnił błąd, atakując Ukrainę, ale nie jest w stanie się do niego przyznać. W wywiadzie dla agencji AFP Kasjanow powiedział, że rosyjski przywódca zdaje sobie sprawę z konsekwencji swojej decyzji, jednak trwa w zaprzeczeniu. Jego zdaniem Europa powinna wyciągnąć z tego wnioski i nie ulegać presji Kremla.
Kasjanow, który stał na czele rosyjskiego rządu w latach 2000–2004, podkreślił, że Putin bardziej boi się zdecydowanej postawy Zachodu niż własnych obywateli. — Popełnił błąd, do którego nie potrafi się przyznać — powiedział w rozmowie z AFP. Dodał, że ma kontakt z niektórymi członkami rosyjskiej elity i wie, że panuje tam strach. — Wszyscy chcą, żeby wojna się skończyła — przekonywał.
Były premier zaapelował do Europy, by nie dała się zastraszyć rosyjskiej propagandzie i militarnym groźbom. Jego zdaniem jedynie stanowcza postawa może powstrzymać Putina przed dalszą eskalacją. Kasjanow od lat jest jednym z najbardziej znanych krytyków Kremla, a jego wypowiedzi są uważnie śledzone przez zachodnie media.
Słowa Kasjanowa wpisują się w szerszą debatę o strategii wobec Rosji. Wskazują, że nawet w otoczeniu Putina narasta zmęczenie wojną, choć publicznie nikt nie ośmiela się tego przyznać. Były premier nie ujawnił, z którymi przedstawicielami elity rozmawiał, ale zaznaczył, że jego informacje są wiarygodne.
Wypowiedź dla AFP to kolejny głos w dyskusji o tym, jak Europa powinna reagować na rosyjską agresję. Kasjanow nie po raz pierwszy apeluje o twardą postawę i wsparcie dla Ukrainy. Jego zdaniem tylko jedność Zachodu może skłonić Putina do zakończenia wojny.
1