Prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva wygrał drugą turę wyborów prezydenckich i wywalczył reelekcję, zdobywając czwartą kadencję w historii kraju. Jego rywal, senator Flávio Bolsonaro, nie uznał wyniku i zapowiedział złożenie wniosku o unieważnienie głosowania. Według relacji Interii i Polsat News różnica między kandydatami była minimalna, a wybory uznano za najbardziej wyrównane w historii Brazylii.
Zwycięstwo Lula da Silvy ma szczególne znaczenie, ponieważ przez ponad 20 lat pokazywał on, jak wygrywać wybory i rządzić, neutralizując przeciwników i łącząc skrajne poglądy, jednocześnie unikając zarzutów o zdradę własnego obozu. W tej kampanii jego przeciwnikiem był syn Jaira Bolsonaro, który odsiaduje 27-letni wyrok więzienia. Sam Jair Bolsonaro nie mógł więc wystartować, a jego nazwisko pozostało jednak głównym punktem odniesienia dla części wyborców.
Flávio Bolsonaro po ogłoszeniu wyników mówił, że to, co wydarzyło się tego dnia, nie było normalne i nie może zostać zaakceptowane. Jak przekazał Interia, senator powiedział: «Nie można uznać wyników tych wyborów». Zapowiedź wniosku o unieważnienie głosowania oznacza, że spór o wynik będzie rozstrzygany przed właściwymi organami, a brazylijska scena polityczna wchodzi w okres napięcia po wyborach.
Wybory mają znaczenie wykraczające poza granice Brazylii. Lula da Silva jest uważany za jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków lewicy na świecie, a jego możliwa porażka byłaby, jak zauważa materiał źródłowy, trudną lekcją dla całego obozu postępowego. Zwycięstwo oznacza natomiast kontynuację jego polityki w jednym z największych państw Ameryki Łacińskiej.
Kampania odbywała się w warunkach wyjątkowej polaryzacji. Wybory określano jako najbardziej wyrównane w historii kraju, a głos każdego wyborcy miał szczególne znaczenie dla ostatecznego rezultatu. Obie strony przedstawiały swoje argumenty w odmiennym świetle: zwolennicy Lula da Silvy podkreślali doświadczenie i dorobek polityczny kandydata, natomiast zwolennicy Bolsonaro kwestionowali legalność procesu wyborczego w jego obecnym kształcie.
Różnica głosów była niewielka, a dalsze wydarzenia zależą teraz od tego, czy wniosek o unieważnienie zostanie przyjęty przez sądy, i od reakcji wyborców obu obozów. Na tym etapie nie wiadomo, jak długo potrwa postępowanie ani czy wpłynie ono na sposób sprawowania władzy przez prezydenta w nowej kadencji.
2