Prezydent Serbii Aleksandar Vučić rozwiązał w środę parlament i zapowiedział przedterminowe wybory, które odbędą się 25 października. Decyzja ma być próbą złagodzenia napięć politycznych w kraju, który od miesięcy mierzy się z konsekwencjami masowych protestów społecznych zapoczątkowanych w 2024 roku.

Wcześniej Vučić zapowiedział, że po wyborach będzie ubiegał się o urząd premiera. Główną opozycję wobec rządzącej Serbskiej Partii Postępowej ma stanowić ruch studencki, który zapowiedział wystawienie własnej listy wyborczej. To nowa jakość na serbskiej scenie politycznej, gdzie dotychczasowa rywalizacja toczyła się głównie między ugrupowaniami wywodzącymi się z okresu transformacji ustrojowej.

Sytuacja wewnętrzna w Serbii nie uspokoiła się od czasu protestów, które wstrząsnęły krajem w ubiegłym roku. Demonstracje, początkowo skierowane przeciwko konkretnym decyzjom władz, przerodziły się w szerszy ruch krytyczny wobec stylu sprawowania rządów przez obóz prezydencki. Rozwiązanie parlamentu i przyspieszone wybory są odczytywane jako próba przejęcia inicjatywy przez Vučicia i odzyskania kontroli nad burzliwą sytuacją polityczną.

Decyzja zapadła w momencie, gdy Serbia pozostaje jedynym bałkańskim kandydatem do Unii Europejskiej, który odmawia nakładania sankcji na Rosję. Stanowisko Belgradu w tej sprawie od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie odróżnia go od pozostałych państw regionu ubiegających się o członkostwo we wspólnocie. Kwestia ta pozostaje jednym z głównych punktów spornych w relacjach Serbii z Brukselą i wpływa na tempo negocjacji akcesyjnych.

Zapowiedź ubiegania się o urząd premiera oznacza, że Vučić, który pełni funkcję prezydenta od 2017 roku, zamierza pozostać kluczową postacią serbskiej polityki, zmieniając jedynie formalną rolę w systemie władzy. Taki ruch pozwoliłby mu na dalsze kierowanie krajem, ale z pozycji szefa rządu, który w serbskim systemie politycznym dysponuje realnymi kompetencjami wykonawczymi.

Przedterminowe wybory odbędą się w atmosferze napięcia społecznego i pytań o przyszły kształt sceny politycznej. Ruch studencki, który wyłonił się z protestów, może stać się istotnym graczem, choć jego rzeczywisty potencjał elektoratu pozostaje trudny do oszacowania. Kampania wyborcza zapowiada się jako test zarówno dla rządzącej partii, jak i dla zdolności opozycji do skonsolidowania się wokół wspólnego programu.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.