Wielka Brytania zdecydowała się przełożyć sprzeciw wobec izraelskich osiedli na konkretne narzędzia gospodarcze. Minister spraw zagranicznych Ed Miliband zapowiedział we wtorek zakaz importu towarów z nielegalnych osiedli na terytoriach okupowanych oraz nowy system sankcji wobec osób i firm wspierających ich rozbudowę.

Plan obejmuje nie tylko handel towarami. Londyn chce mieć możliwość nakładania restrykcji na podmioty uczestniczące w budowie infrastruktury, finansowaniu i obrocie nieruchomościami związanymi z osiedlami. W Wielkiej Brytanii ma zostać również zakazana reklama nieruchomości położonych w nielegalnych osiedlach.

Brytyjski rząd podkreśla, że nie jest to ogólny bojkot Izraela. Miliband zapewnił, że Wielka Brytania nadal popiera handel z Izraelem w granicach tzw. Zielonej Linii i sprzeciwia się ruchowi BDS jako całościowej strategii. Restrykcje mają dotyczyć działalności bezpośrednio związanej z okupacją i rozbudową osiedli.

Dla Polski najważniejszy jest wymiar wielostronny. Warszawa znalazła się wśród sygnatariuszy wspólnego oświadczenia z Kanadą, Danią, Finlandią, Francją, Islandią, Irlandią, Norwegią, Portugalią, Hiszpanią, Szwecją i Wielką Brytanią. Państwa potwierdziły gotowość do wprowadzania krajowych lub europejskich ograniczeń w handlu z osiedlami uznawanymi za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego.

Nie oznacza to automatycznie identycznych przepisów we wszystkich państwach. Oświadczenie tworzy jednak wspólną polityczną podstawę do dalszych działań, a dla Polski oznacza konieczność określenia, czy i w jaki sposób ograniczenia zostaną wdrożone na poziomie krajowym lub unijnym.

Izrael odpowiedział na decyzję Londynu w sposób dyplomatyczny. Rząd nakazał zamknięcie brytyjskiego Konsulatu Generalnego w Jerozolimie Wschodniej i nałożył ograniczenia na kilku brytyjskich parlamentarzystów. Spór o handel przerodził się więc w konflikt dotyczący obecności dyplomatycznej.

Brytyjski konsulat ma znaczenie polityczne, ponieważ reprezentuje rząd Zjednoczonego Królestwa w Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Wielka Brytania uważa Jerozolimę Wschodnią za terytorium okupowane i nie uznaje suwerenności Izraela nad całym miastem przed ostatecznym porozumieniem pokojowym.

Z punktu widzenia polskich przedsiębiorstw potencjalne znaczenie ma przyszła konstrukcja przepisów. Jeżeli państwa europejskie zaczną stosować podobne zakazy, firmy będą musiały dokładniej badać pochodzenie towarów, strukturę własności kontrahentów i powiązania inwestycji z osiedlami.

Polska polityka wobec Izraela i Palestyny będzie musiała uwzględnić zarówno wspólne stanowisko podpisane we wtorek, jak i relacje dwustronne z Izraelem. To równowaga szczególnie wrażliwa ze względu na kwestie bezpieczeństwa, pamięci historycznej i rosnące napięcia w regionie.

Kolejnym etapem będzie przejście od deklaracji do prawa. Wielka Brytania ma przygotować szczegółowe przepisy, a pozostałe państwa zdecydują, czy pójdą podobną drogą. Dla Warszawy kluczowe będzie to, czy rozwiązanie stanie się wspólną polityką europejską, czy pozostanie zbiorem krajowych restrykcji.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.