Grupa czternastu amerykańskich senatorów, reprezentujących zarówno Partię Republikańską, jak i Partię Demokratyczną, wystosowała list do prezydenta Donalda Trumpa z apelem o wycofanie zaproszenia dla Władimira Putina na grudniowy szczyt G20. Informację przekazał dziennik «Washington Post». Politycy argumentują, że obecność rosyjskiego przywódcy na szczycie w USA oznaczałaby legitymizację reżimu, który codziennie atakuje cywilów w Ukrainie.

Szczyt G20 ma odbyć się w grudniu na Florydzie. Decyzja o zaproszeniu Putina wywołała sprzeciw nie tylko wśród amerykańskich senatorów, ale również wśród niektórych sojuszników USA. W liście skierowanym do prezydenta Trumpa senatorowie podkreślają, że udział rosyjskiego przywódcy w szczycie „budzi poważne obawy” i stoi w sprzeczności z deklarowanym wsparciem dla Ukrainy.

Sygnatariusze listu zwracają uwagę, że Rosja nie zaprzestała działań wojennych i nadal przeprowadza ataki na infrastrukturę cywilną. W ich ocenie zaproszenie Putina do USA może zostać odebrane jako sygnał osłabienia jedności Zachodu wobec rosyjskiej agresji. Senatorowie apelują o ponowne rozważenie decyzji i wycofanie zaproszenia przed grudniowym szczytem.

Sprawa budzi również kontrowersje w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki potwierdził, że weźmie udział w szczycie G20 w Miami. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz przyznał w Polsat News, że ewentualne spotkanie z rosyjskim przywódcą będzie problemem dla wszystkich uczestników szczytu. Jak podkreślił, obecność Putina komplikuje kwestie protokolarne i polityczne dla państw, które jednoznacznie potępiły rosyjską inwazję.

Administracja Trumpa nie odniosła się dotychczas publicznie do listu senatorów. Biały Dom nie potwierdził, czy zaproszenie dla Putina zostanie utrzymane. Ewentualna zmiana decyzji byłaby postrzegana jako ustępstwo wobec krytyki ze strony Kongresu i sojuszników z NATO.

Szczyt G20 w Miami ma zgromadzić przywódców największych gospodarek świata. Udział rosyjskiego prezydenta od początku wzbudzał kontrowersje, ponieważ wielu uczestników szczytu opowiada się za izolacją Moskwy na arenie międzynarodowej. Senatorowie w swoim liście przypominają, że Rosja została wykluczona z formatu G8 po aneksji Krymu w 2014 roku, a od 2022 roku jest objęta bezprecedensowymi sankcjami Zachodu.

Warto zaznaczyć, że list senatorów nie ma charakteru wiążącego. Decyzja o zaproszeniu należy do prezydenta Trumpa, który może ją utrzymać, zmienić lub odwołać. Jednak presja ze strony Kongresu może wpłynąć na ostateczny kształt amerykańskiej delegacji na szczyt. Senatorowie zapowiadają, że będą monitorować sprawę i domagać się wyjaśnień od administracji.

Sprawa Putina na G20 pokazuje rosnące napięcia wokół polityki wobec Rosji. Dla Polski, która graniczy z Ukrainą i obawia się dalszej agresji, ewentualne spotkanie prezydenta Nawrockiego z Putinem w Miami byłoby szczególnie trudne politycznie. Jak przyznał Przydacz, „nie podoba nam się to”, ale decyzja o udziale w szczycie należy do prezydenta. Polska będzie musiała wypracować stanowisko, które nie osłabi jej wiarygodności jako sojusznika Ukrainy.

4Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.