Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance wysłał list do Mohsena Rezaeia, sekretarza irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak ustalił „Wall Street Journal”, pismo ma być próbą otwarcia drogi do ponownego podjęcia negocjacji pokojowych między Waszyngtonem a Teheranem. Według dziennika Vance miał napisać do szefa irańskich służb na polecenie prezydenta Donalda Trumpa.
Informację podał w środę dziennik, powołując się na własne ustalenia. Jak podano, list ma charakter inicjatywy dyplomatycznej, a jego celem jest przywrócenie kanału rozmów. Doniesienia wskazują, że inicjatywa wychodzi bezpośrednio od amerykańskiego wiceprezydenta, co – w przypadku potwierdzenia – oznaczałoby kontakt na wysokim szczeblu między obiema stronami. Ani treść pisma, ani jego pełne szczegóły nie zostały w przekazanych materiałach ujawnione.
Mohsen Rezaei zajmuje w Iranie jedno z kluczowych stanowisk w systemie bezpieczeństwa państwa. Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem, który przygotowuje decyzje dotyczące polityki bezpieczeństwa i spraw zagranicznych Iranu. Fakt, że amerykański wiceprezydent zwrócił się bezpośrednio do tego urzędnika, wskazuje na wagę, jaką Waszyngton może przypisywać ewentualnemu kontaktowi na tym szczeblu.
Według „Wall Street Journal” Vance działał z polecenia Trumpa, co oznacza, że inicjatywa ma wsparcie najwyższego kierownictwa administracji USA. Dziennik nie podał jednak informacji o reakcji strony irańskiej ani o tym, czy Teheran zgodził się na wznowienie rozmów. Nie określono także terminu ewentualnych spotkań ani formy, jaką miałyby przybrać.
Wiadomość o liście została podchwycona również przez inne polskie redakcje, które przytaczały ustalenia dziennika. Ich relacje nie zawierały jednak dodatkowych, potwierdzonych szczegółów dotyczących treści pisma, dlatego w tekście nie przedstawiono dalszych ustaleń, których źródła by nie potwierdzały. Dla czytelników istotne pozostaje to, że Waszyngton sygnalizuje gotowość do dialogu, podczas gdy Iran – jak dotąd – nie zabrał w tej sprawie publicznego głosu.
Brak oficjalnego komentarza ze strony Białego Domu oraz irańskich władz w materiałach źródłowych oznacza, że na tym etapie nie wiadomo, czy list został przyjęty, czy też jakakolwiek odpowiedź została przekazana. Kolejne doniesienia mogą wyjaśnić, czy rozmowy rzeczywiście zostaną wznowione.
2