Ukraina chce, aby przed ewentualnymi rozmowami między Waszyngtonem, Moskwą a Pekinem doszło do spotkania delegacji Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi. Taką propozycję przedstawił prezydent Wołodymyr Zełenski, który ostrzegł, że Rosja może wykorzystać negocjacje pokojowe, by wymusić ustępstwa dotyczące obecności wojskowej NATO w Europie.

Według przekazu prezydenta Ukrainy chodzi o trójstronne rozmowy zespołów negocjacyjnych Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi. Zełenski zaznaczył, że chce, aby odbyły się one przed ewentualnym spotkaniem przywódców USA, Chin i Rosji. Jak podkreślił, nie chce, by przyszłe ustalenia przypominały jałtańskie porozumienia z 1945 roku, i dlatego domaga się realnego udziału Kijowa w kształtowaniu rozwiązań dotyczących jego bezpieczeństwa.

Prezydent Ukrainy ocenił, że Moskwa dąży do uzyskania dla siebie gwarancji bezpieczeństwa, a jej interesy nie ograniczają się do wstrzymania ukraińskich ataków. Zdaniem Zełenskiego Rosja ma znacznie szerszy plan, który zakłada także żądania wobec NATO. W tym kontekście pojawiły się wcześniej doniesienia, że Władimir Putin może domagać się powrotu do porozumień z 1997 roku, regulujących relacje Rosji z Sojuszem Północnoatlantyckim. Ta kwestia pozostaje w sferze przekazów medialnych i nie została potwierdzona przez strony.

Zełenski wielokrotnie podkreślał, że wszelkie rozmowy o zakończeniu wojny muszą uwzględniać suwerenność Ukrainy oraz jej prawo do wyboru własnych sojuszy. Ostrzeżenie przed traktowaniem Ukrainy jako przedmiotu ustaleń między mocarstwami wpisuje się w jego dotychczasowe stanowisko, zgodnie z którym decyzje dotyczące Europy nie mogą zapadać ponad głowami Ukraińców.

Propozycja spotkania w Abu Zabi ma znaczenie praktyczne: miałaby ona poprzedzić ewentualny szczyt przywódców trzech mocarstw i ustalić punkty wspólne przed rozmowami na najwyższym szczeblu. Zełenski nie przedstawił terminu takiego spotkania ani składu delegacji poza wskazaniem zespołów negocjacyjnych Ukrainy, USA i Rosji. Brak takich szczegółów oznacza, że na tym etapie pozostaje to jedynie zapowiedzią stanowiska Kijowa, a nie uzgodnionym harmonogramem.

Ostrzeżenie prezydenta Ukrainy pokazuje, że Kijów obawia się scenariusza, w którym ewentualne porozumienie pokojowe zostanie wynegocjowane bez jego udziału. Stawką jest nie tylko kształt zawieszenia broni, ale także przyszły status wojskowy Europy Środkowo-Wschodniej i rola NATO w regionie, co czyni tę sprawę istotną dla bezpieczeństwa całego kontynentu.

2Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.