Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Kijów wznawia ataki na rosyjskie rafinerie. W wywiadzie dla dziennika «Financial Times» wyjaśnił, że decyzja wiąże się z problemami z danymi wywiadowczymi przekazywanymi przez Stany Zjednoczone oraz zakłóceniami w działaniu systemu Starlink podczas zmasowanych rosyjskich ostrzałów.
Zełenski przekazał, że Ukraina przez trzy dni powstrzymywała się od uderzeń na rafinerie, spełniając życzenie Waszyngtonu. W tym czasie Rosja kontynuowała ostrzały terytorium Ukrainy. Prezydent podkreślił, że dalsze wstrzymywanie ataków nie jest możliwe, i podsumował sytuację słowami: «Mamy dość».
Według Zełenskiego wznowienie uderzeń na rosyjskie rafinerie jest odpowiedzią na problemy z danymi wywiadowczymi ze strony USA oraz zakłócenia w działaniu Starlinka. System satelitarny, kluczowy dla komunikacji i koordynacji działań ukraińskich sił, miał zawieść w trakcie zmasowanych rosyjskich ataków. Prezydent skrytykował również brak ostrzeżeń przed rosyjskimi ostrzałami.
Decyzja o zniesieniu zakazu uderzeń na rafinerie oznacza zmianę dotychczasowej taktyki Kijowa, który – jak wynika z wypowiedzi Zełenskiego – czasowo ograniczał własne operacje, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom sojusznika. Rosyjskie rafinerie są jednym z celów ukraińskich ataków, wymierzonych w infrastrukturę paliwową i zdolności eksportowe Rosji.
Sprawa ta wpisuje się w szerszy kontekst relacji Ukrainy z USA oraz wyzwań technologicznych, z jakimi mierzy się Kijów w czasie wojny. Ograniczenia w działaniu Starlinka i problemy z danymi wywiadowczymi mogą osłabiać zdolność Ukrainy do skutecznej obrony i planowania operacji. Wznowienie ataków na rafinerie to sygnał, że Kijów zamierza działać samodzielnie, gdy wsparcie sojuszników zawodzi.
2