Rosja chce w negocjacjach osiągnąć to, czego nie udaje się jej zdobyć na polu bitwy. Taką ocenę przedstawił prof. płk Dariusz Kozerawski w podcaście „Fronty Wojny”, w którym ostrzegł, że Europa nadal nie jest przygotowana do samodzielnej obrony, a Polska również pozostaje niegotowa na ewentualny konflikt zbrojny.

Według Kozerawskiego prezydent Rosji Władimir Putin dąży do zawarcia nowego układu sił na kontynencie, a nie do odtworzenia porządku z Jałty. Ekspert odwołał się do historycznej analogii, wskazując, że Moskwa zmierza do powtórki z Monachium, czyli do porozumienia kosztem państw leżących w jej sferze wpływów i kosztem bezpieczeństwa Europy Środkowej. Taka strategia, jak sugeruje, ma pozwolić Rosji na osiągnięcie celów politycznych bez konieczności dalszego prowadzenia działań zbrojnych.

Kozerawski zwrócił uwagę na przekonanie części europejskich polityków, że w razie kryzysu bezpieczeństwo zapewnią Stany Zjednoczone. Jego zdaniem takie założenie może okazać się niebezpieczną iluzją. Państwa europejskie, w tym Polska, powinny rozwijać własne zdolności obronne, ponieważ nie można zakładać, że pomoc sojusznicza nastąpi w każdych okolicznościach i w wymaganym czasie.

Ekspert podkreślił, że gotowość do obrony to nie tylko kwestia sprzętu i liczebności wojska, ale także społeczeństwa, infrastruktury i decyzji politycznych podejmowanych z wyprzedzeniem. Wskazał, że w jego ocenie Europa nie wykorzystuje w pełni czasu, jaki pozostał na wzmocnienie zdolności odstraszania. Zwrócił również uwagę, że negocjacje prowadzone z pozycji słabości mogą prowadzić do ustępstw kosztem państw, które znajdują się najbliżej zagrożenia.

1Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.