Przedstawiciele państw europejskich nie dołączą do kolejnej rundy rozmów Rosji, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy dotyczących zakończenia wojny. Takie stanowisko przekazał agencji Interfax Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina ds. polityki zagranicznej. Oznacza to, że państwa europejskie, które od początku wojny na Ukrainie wspierają Kijów, nie będą bezpośrednio uczestniczyć w negocjacjach dotyczących zakończenia konfliktu.

Jak podano, trójstronne rozmowy między Rosją, USA i Ukrainą odbędą się najwcześniej po 4 listopada. Taką informację przekazał Uszakow, który jest doradcą przywódcy Rosji. Termin ten został podany w odpowiedzi na pytania o planowane spotkanie, jednak w przekazanych materiałach nie określono jego formy ani szczegółowego programu.

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski liczy, że spotkanie dojdzie do skutku do 10 listopada. Oczekiwania Kijowa i sygnały płynące z Moskwy dotyczące terminu nie są więc zbieżne, a przebieg przyszłych rozmów pozostaje niejasny. Z przekazanych informacji nie wynika, czy strony zgodziły się na konkretną datę.

Stanowisko Kremla w sprawie udziału Europy jest jednoznaczne. Moskwa wskazuje na format trójstronny, w którym uczestniczą Rosja, USA i Ukraina, i nie przewiduje w nim miejsca dla europejskich przedstawicieli. Z materiałów nie wynika, jakie są dalsze plany dotyczące ewentualnego udziału europejskich partnerów w późniejszych etapach procesu ani jak na decyzję zareagowały same państwa europejskie.

Rozmowy o zakończeniu wojny na Ukrainie toczą się w czasie, gdy kwestia ich formatu i uczestników pozostaje jednym z najważniejszych punktów sporu. Wykluczenie Europy z negocjacji podkreśla odmienność stanowisk: z jednej strony Moskwa, która chce prowadzić rozmowy bezpośrednio z Waszyngtonem i Kijowem, z drugiej państwa europejskie, będące jednymi z głównych sojuszników Ukrainy. Źródła nie podają szczegółów dotyczących ewentualnych ustaleń wstępnych między uczestnikami.

2Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.