Niemiecki rząd planuje wyraźnie zwiększyć wsparcie wojskowe dla Ukrainy po incydencie z dronem na lotnisku Lipsk/Halle — poinformował dziennik „Der Spiegel”. Służby RFN nie mają wątpliwości, że za sabotażem stoją rosyjskie służby. To kolejny sygnał zaostrzenia kursu Berlina wobec Moskwy po serii aktów dywersji na terenie Niemiec.

Jak podaje „Spiegel”, w odpowiedzi na rosyjskie prowokacje Berlin rozważa przekazywanie Ukrainie współrzędnych rosyjskich celów wojskowych. Takie działanie miałoby znacząco zwiększyć skuteczność ukraińskich uderzeń na infrastrukturę wojskową agresora. Niemcy biorą pod uwagę także odwetowe cyberataki wymierzone w rosyjski przemysł zbrojeniowy.

Incydent na lotnisku Lipsk/Halle, do którego doszło w ostatnich dniach, został przez niemieckie służby zakwalifikowany jako próba sabotażu z użyciem drona. Śledczy nie mają wątpliwości, że za atakiem stoją rosyjskie służby specjalne. To jeden z serii podobnych zdarzeń odnotowanych w ostatnich miesiącach na terenie Niemiec, które nasiliły się wraz z przedłużającą się wojną na Ukrainie.

Rząd w Berlinie rozważa również zwiększenie uprawnień swojego wywiadu. Chodzi przede wszystkim o możliwości prowadzenia działań ofensywnych w cyberprzestrzeni oraz skuteczniejszą wymianę informacji z sojusznikami. Zmiany te miałyby zostać wprowadzone w ramach szerszego pakietu reform dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Zapowiedź zwiększenia wsparcia wojskowego dla Ukrainy wpisuje się w szerszy trend w polityce bezpieczeństwa Niemiec. Od początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę Berlin stopniowo zwiększał pomoc dla Kijowa, choć wielokrotnie spotykało się to z krytyką ze strony części sojuszników, którzy zarzucali Niemcom zbytnią ostrożność. Obecny incydent na lotnisku Lipsk/Halle może przyspieszyć decyzje, które wcześniej były odkładane ze względów politycznych.

Eksperci zwracają uwagę, że przekazywanie Ukrainie współrzędnych rosyjskich celów wojskowych byłoby jakościową zmianą w charakterze niemieckiego wsparcia. Dotychczas Berlin koncentrował się bowiem na dostawach sprzętu i amunicji, unikając bezpośredniego udziału w planowaniu operacji wojskowych. Decyzja o przekazywaniu danych wywiadowczych mogłaby zostać odebrana przez Moskwę jako kolejna eskalacja.

Niemieckie służby odnotowują w ostatnim czasie wzmożoną aktywność rosyjskich agentów na terenie kraju. Oprócz prób sabotażu infrastruktury krytycznej dochodzi do działań wymierzonych w osoby związane z ukraińskim wojskiem oraz polityków wspierających Kijów. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji ostrzegał już wielokrotnie przed rosyjskimi operacjami szpiegowskimi i dywersyjnymi na niemieckim terytorium.

Rząd w Berlinie nie skomentował jeszcze oficjalnie doniesień „Spiegla”. Nie wiadomo również, kiedy konkretne decyzje dotyczące zwiększenia wsparcia dla Ukrainy miałyby zostać ogłoszone. Dziennik sugeruje jednak, że prace nad nowym pakietem pomocy trwają i mogą zostać sfinalizowane w najbliższych tygodniach.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.