Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało w Stalowej Woli Narodowy Program Gotowości Obronnej — dokument, który ma wyznaczać kierunki wzmacniania zdolności obronnych państwa. Propozycja partii opozycyjnej spotkała się z natychmiastową reakcją wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który ocenił, że przez osiem lat rządów PiS nie udało się opracować i wdrożyć podobnego programu, mimo trwającej za wschodnią granicą wojny.

«Osiem lat rządów i wojna za wschodnią granicą nie wystarczyły, by taki program opracować i realizować» — napisał Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do propozycji PiS. Szef resortu obrony zaapelował też, by przed krytyką obecnych działań rządu dokładnie zapoznać się z już istniejącymi dokumentami i planami. Jego zdaniem część zarzutów formułowanych przez PiS wynika z niepełnej lektury obowiązujących rozwiązań.

Prezentacja programu w Stalowej Woli wpisuje się w trwającą od miesięcy debatę o bezpieczeństwie Polski, w której obie główne siły polityczne prześcigają się w propozycjach dotyczących obronności. PiS przekonuje, że potrzebny jest nowy, kompleksowy dokument określający gotowość obronną państwa — od szkoleń obywatelskich po infrastrukturę krytyczną. Z kolei strona rządowa wskazuje, że wiele z tych elementów jest już realizowanych w ramach istniejących programów i ustaw.

Spór dotyczy nie tylko samej treści propozycji, ale także kalendarza politycznego. Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił, że bezpieczeństwo nie powinno być przedmiotem walki politycznej, a rzetelna ocena wymaga odniesienia się do faktów, a nie do wrażeń. «Wystarczy doczytać i nie kłamać» — stwierdził szef MON, sugerując, że część argumentów PiS opiera się na nieaktualnych lub niepełnych informacjach.

Narodowy Program Gotowości Obronnej to propozycja, która — jak zapowiadają jej autorzy — miałaby objąć m.in. szkolenia obywateli, wzmocnienie struktur obrony terytorialnej oraz przygotowanie społeczeństwa na sytuacje kryzysowe. PiS argumentuje, że obecne rozwiązania są niewystarczające w obliczu zagrożeń ze strony Rosji i że państwo potrzebuje jednego, spójnego dokumentu wyznaczającego priorytety na najbliższe lata.

Reakcja ministra obrony narodowej pokazuje, że temat gotowości obronnej stał się jednym z głównych punktów sporu politycznego przed kolejnymi wyborami. Obie strony deklarują troskę o bezpieczeństwo kraju, różnią się jednak w ocenie dotychczasowych dokonań i tempa wdrażania zmian. Dla obywateli oznacza to, że kluczowe decyzje dotyczące obronności — od finansowania armii po szkolenia ludności — będą nadal przedmiotem publicznej debaty i politycznego sporu.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.