Sekretarz generalny Rady Europy Alain Berset ocenił, że państwa europejskie nie są wystarczająco przygotowane na współczesny konflikt z Rosją. Jego zdaniem główne zagrożenia nie ograniczają się do działań militarnych, lecz obejmują cyberataki, kampanie dezinformacyjne oraz ataki na infrastrukturę krytyczną.

Wypowiedź Berseta wpisuje się w trwającą w Europie debatę o bezpieczeństwie, która nasiliła się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Choć wiele państw zwiększyło wydatki na obronność i wzmocniło wschodnią flankę NATO, szef Rady Europy zwraca uwagę, że przygotowanie do konfrontacji z Rosją wymaga czegoś więcej niż tylko sił zbrojnych.

Cyberataki, dezinformacja i podważanie zaufania do instytucji to narzędzia, które Rosja miała już wykorzystywać przeciwko państwom europejskim. Berset podkreśla, że tego typu działania są trudne do wykrycia i mogą wyprzedzać tradycyjne formy agresji. Wskazuje również na potrzebę ochrony infrastruktury energetycznej, transportowej i telekomunikacyjnej, która jest szczególnie narażona na sabotaż.

Rada Europy, której Berset przewodniczy, jest organizacją międzynarodową skupiającą 46 państw, powołaną do ochrony praw człowieka, demokracji i państwa prawa. Jej rola w kontekście bezpieczeństwa polega przede wszystkim na wzmacnianiu odporności instytucji i społeczeństw na działania hybrydowe. Ostrzeżenia sekretarza generalnego można odczytywać jako apel o ściślejszą współpracę między państwami członkowskimi.

W ostatnich latach Europa zmagała się z serią incydentów, które przypisywano Rosji lub podmiotom z nią powiązanym. Należą do nich ataki hakerskie na systemy rządowe, kampanie dezinformacyjne przed wyborami oraz uszkodzenia podmorskich kabli i rurociągów. Choć nie wszystkie przypadki zostały oficjalnie przypisane Moskwie, w wielu stolicach panuje przekonanie, że stanowią one element szerszej strategii nacisku.

Berset nie przedstawił konkretnych rekomendacji ani nie wskazał, które państwa są najmniej przygotowane. Jego wypowiedź ma jednak charakter ostrzeżenia i sygnału, że dotychczasowe wysiłki mogą być niewystarczające. W debacie publicznej coraz częściej pojawia się pytanie, czy Europa jest w stanie odstraszyć Rosję nie tylko militarnie, ale także w wymiarze cybernetycznym i informacyjnym.

Dla Polski, która graniczy z Rosją i Białorusią, ostrzeżenia te mają szczególne znaczenie. Warszawa od lat wskazuje na potrzebę wzmacniania wschodniej flanki NATO i inwestycji w obronę przeciwlotniczą oraz cyberbezpieczeństwo. Polska należy do państw, które najgłośniej mówią o zagrożeniu ze strony Rosji i domagają się większego zaangażowania sojuszników w regionie.

Wypowiedź sekretarza generalnego Rady Europy wpisuje się w szerszy nurt dyskusji o tym, jak Europa powinna reagować na rosyjskie działania poniżej progu wojny. Eksperci zwracają uwagę, że skuteczna odpowiedź wymaga nie tylko środków technicznych, ale także edukacji obywateli i budowania odporności społecznej na dezinformację. Bez tego nawet najlepiej uzbrojone państwa mogą stać się podatne na wpływy zewnętrzne.

Na razie nie wiadomo, czy Rada Europy planuje przedstawić konkretne inicjatywy w odpowiedzi na zastrzeżenia swojego sekretarza generalnego. Jego słowa pozostają jednak wyraźnym sygnałem, że temat przygotowania Europy na konflikt z Rosją nie zniknie z agendy politycznej w najbliższym czasie.

1Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.