Rosyjscy blogerzy wojskowi, którzy gorąco popierają potęgę militarną Kremla, podważają ostatnie wypowiedzi Władimira Putina. Prezydent Rosji stwierdził, że Moskwa nie chce wojny z NATO, ale jeśli zajdzie taka konieczność, rosyjskie wojska i broń są gotowe, by wygrać tę walkę. Jednocześnie część prokremlowskich komentatorów wojskowych nie podziela jego optymizmu, co ujawnia rozbieżności w rosyjskiej debacie publicznej na temat ewentualnego konfliktu z Sojuszem.

Wypowiedź Putina sprowadza się do dwóch przekazów. Pierwszy to zapewnienie, że Rosja nie szuka konfrontacji z Sojuszem Północnoatlantyckim. Drugi to ostrzeżenie skierowane do Europy: jeśli ktoś na kontynencie chce wojny z Rosją, powinien się do niej przygotować, ponieważ Moskwa jest na nią gotowa. Deklaracje te padły w sytuacji napięć między Rosją a państwami zachodnimi, które od lat koncentrują się na wsparciu dla Ukrainy oraz wzmacnianiu wschodniej flanki Sojuszu.

Część rosyjskich blogerów wojskowych, dotąd zwykle entuzjastycznie relacjonujących działania armii, zareagowała na te słowa sceptycznie. Zarzucają prezydentowi zbyt pogodną ocenę sytuacji i wskazują, że – w ich opinii – europejskie zdolności bojowe bywają niedoceniane przez część rosyjskiego establishmentu. Sami jednak często lekceważąco wypowiadają się o możliwościach państw europejskich, co pokazuje, że w rosyjskiej narracji obok siebie funkcjonują sprzeczne oceny tego samego zagadnienia.

Komentatorzy zwracają uwagę, że deklaracje o gotowości do wojny mają przede wszystkim znaczenie polityczne i odstraszające. Dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, takie wypowiedzi są istotnym sygnałem wpływającym na ocenę zagrożeń i planowanie obronne. Sojusz Północnoatlantycki od lat podkreśla, że jego działania mają charakter obronny, a wzmacnianie obecności wojskowej na wschodniej flance służy odstraszaniu przeciwnika i ochronie państw członkowskich.

Spór wewnątrz rosyjskiej debaty pokazuje też, jak różnie bywa interpretowany przekaz Kremla. Dla jednych jest to wyraz spokojnej pewności siły, dla innych – zbyt optymistyczna wizja, która nie uwzględnia potencjalnych kosztów konfliktu. Źródło nie podaje, jak szeroki jest krąg komentatorów podzielających stanowisko blogerów ani czy wpływa ono na oficjalne decyzje, dlatego ocena jego znaczenia pozostaje na tym etapie ograniczona do samych wypowiedzi.

6Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.