Rosyjski dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin — poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Do zdarzenia doszło około dwóch kilometrów od polskiej granicy. Jak przekazał szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
— Po raz kolejny Rosjanie bardzo blisko naszej granicy rażą cele, stąd też musimy być czujni, być w powietrzu i reagować — powiedział rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski. Dodał, że zagrożenie minęło, a służby pozostają w gotowości.
Szef MON podkreślił, że polskie systemy obrony powietrznej i samoloty były przygotowane do natychmiastowej reakcji. — Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania — przekazał Kosiniak-Kamysz. Zapewnił również, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco.
W związku ze zdarzeniem w Lublinie uruchomiono syreny alarmowe. Alert RCB o ataku z powietrza został następnie odwołany. Mieszkańcy regionu otrzymali komunikaty o potencjalnym zagrożeniu, które po ustaleniu sytuacji zostały anulowane.
Incydent jest kolejnym przypadkiem rosyjskiej aktywności militarnej w bezpośredniej bliskości polskiej granicy. Od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę polskie służby wielokrotnie odnotowywały naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie pociski i drony, co zmusiło władze do wzmocnienia systemów obrony przeciwlotniczej w regionie przygranicznym.
Dowództwo Operacyjne RSZ utrzymuje stały monitoring sytuacji powietrznej nad wschodnią granicą Polski. W gotowości pozostają zarówno naziemne systemy obrony powietrznej, jak i dyżurujące pary samolotów bojowych. Wojsko apeluje o zachowanie spokoju i informuje, że wszelkie niepokojące sygnały są natychmiast weryfikowane.
Przejście graniczne Dorohusk-Jagodzin to jeden z kluczowych punktów na polsko-ukraińskiej granicy. W ostatnich miesiącach w jego pobliżu dochodziło do wzmożonego ruchu wojskowego po stronie ukraińskiej, związanego z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę. Polska strona konsekwentnie podkreśla, że nie pozostawia takich zdarzeń bez reakcji.
Minister obrony narodowej zaznaczył, że bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej jest priorytetem, a służby działają zgodnie z procedurami. — Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej około dwóch kilometrów od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku — napisał Kosiniak-Kamysz, informując jednocześnie, że nie odnotowano naruszenia granicy.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego zwrócił uwagę, że tego typu incydenty wymagają stałej czujności i szybkiej wymiany informacji między służbami. — Musimy być w powietrzu i reagować — podkreślił ppłk Goryszewski. Dodał, że wojsko pozostaje w gotowości do działania w każdej chwili.
Sytuacja na granicy jest stale monitorowana przez odpowiednie służby, a mieszkańcy regionu mogą liczyć na bieżące komunikaty w przypadku pojawienia się nowych zagrożeń. Władze nie przewidują na razie dalszych utrudnień w funkcjonowaniu przejścia granicznego.
3