W okolicach Ostrówek na Wołyniu, gdzie Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ekshumacje ofiar Rzezi Wołyńskiej, mieszkańcy ukraińskich wsi stanowczo odrzucają odpowiedzialność za zbrodnię. „Mordowano Polaków na Wołyniu? Tak, ale nie u nas. W naszej wsi było spokojnie. Gdzie indziej stali za tym Sowieci, a wy, Polacy, też byliście okrutni” – tak w rozmowie z dziennikarzami odpowiadają Ukraińcy mieszkający w pobliżu miejsca prac.

Ekshumacje w Ostrówkach to element długo oczekiwanych prac poszukiwawczych, które mają doprowadzić do identyfikacji i godnego pochówku ofiar zbrodni wołyńskiej. W 1943 roku na terenach dzisiejszej zachodniej Ukrainy nacjonaliści ukraińscy dokonali masowych mordów na ludności polskiej. Szacuje się, że w wyniku rzezi zginęło około 100 tysięcy Polaków, a dziesiątki tysięcy zostało zmuszonych do ucieczki.

Pracownicy IPN, którzy od kilku dni prowadzą prace w Ostrówkach, podkreślają, że ich zadaniem jest przede wszystkim przywrócenie pamięci o ofiarach. „Brakiem wrażliwości byłoby odwracanie głowy i pozostawienie naszych rodaków zakopanych w ziemi” – mówi jedna z pracowniczek Instytutu podczas czyszczenia szczątków. Jej słowa wskazują na humanitarny wymiar ekshumacji, które dla rodzin ofiar są szansą na poznanie losów bliskich i pochowanie ich zgodnie z tradycją.

Postawa części ukraińskich mieszkańców, którzy bagatelizują zbrodnię lub przerzucają odpowiedzialność na innych, pokazuje, jak trudny pozostaje proces pojednania między narodami. Wskazywanie na Sowietów jako sprawców mordów na Polakach nie znajduje potwierdzenia w ustaleniach historyków, którzy jednoznacznie przypisują odpowiedzialność za rzeź wołyńską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wzajemne oskarżenia o okrucieństwo, choć w historii konfliktu polsko-ukraińskiego zdarzały się również po stronie polskiej, nie zmieniają faktu, że to ludność cywilna była główną ofiarą czystek etnicznych.

Ekshumacje w Ostrówkach są częścią szerszych prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN na Wołyniu. W ostatnich latach udało się odnaleźć i uroczyście pochować szczątki kilkuset ofiar. Polska strona od dawna zabiega o pełne uregulowanie kwestii ekshumacji i upamiętnienia ofiar, co pozostaje jednym z trudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Władze w Kijowie, choć deklarują wolę współpracy, w praktyce często blokują prace poszukiwawcze, powołując się na kwestie proceduralne.

Dla rodzin ofiar każda ekshumacja to krok w stronę zamknięcia trudnego rozdziału. „Chcemy tylko wiedzieć, gdzie spoczywają nasi bliscy i móc zapalić znicz na ich grobie” – mówią potomkowie ofiar, którzy od lat czekają na możliwość przeprowadzenia prac w miejscach, gdzie według relacji świadków znajdują się masowe mogiły. Tymczasem prace w Ostrówkach trwają, a ich wyniki mogą przyczynić się do kolejnych odkryć i kolejnych pochówków.

Historycy podkreślają, że rzeź wołyńska była zaplanowaną akcją mającą na celu usunięcie Polaków z tych ziem. Ofiarami padali głównie cywile – kobiety, dzieci i osoby starsze, często mordowane w wyjątkowo okrutny sposób. Pamięć o tych wydarzeniach pozostaje żywa wśród Polaków, a ekshumacje są wyrazem szacunku dla ofiar i przypomnieniem o konieczności mówienia prawdy o historii, nawet jeśli jest ona niewygodna dla części mieszkańców dzisiejszej Ukrainy.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.